Jeśli popatrzymy na mapę Szkocji, to Region Perthshire leży w samym jej sercu i tak właśnie nazywany jest od wielu lat. Znany z naturalnego piękna teren o powierzchni 5286 km2, przyciąga turystów z całego świata i trzeba przyznać, że świetnie jest na to przygotowany. Hotele, restauracje, zamki i muzea, a także szlaki turystyczne, ogrody, teatry i obiekty sportowe czekają na kolejnych gości, a chętnych do korzystania z nich wcale nie brakuje.
Kraina Wielkich Drzew
Perthshire stanowi idealne miejsce, aby znaleźć wszystko, czego można oczekiwać po szkockiej krainie. Położone jest w odległości, której przejechanie pociągiem czy samochodem z Glasgow i Edynburga zajmuje godzinę. Przyciągają tu przede wszystkim wspaniałe krajobrazy - rozciągające się przez całą szerokość tego regionu góry Grampiany zachwycają już z daleka, a łagodny klimat i malownicze widoki sprawiają, że chce się tu zostać na zawsze. Grampiany, najwyższe góry Szkocji i całej Wielkiej Brytanii (najwyższy szczyt, Ben Nevis, 1343 m n.p.m.) są inne o każdej porze roku; latem niezwykle zielone, jesienią przybierając kolory pomarańczowo-brązowe, zawsze zaskakują wyłaniającym się zza kolejnego zakrętu widokiem. Prowadzą przez krainę ciągle jeszcze nie zdominowaną przez działalność człowieka i to właśnie jest tutaj najwspanialsze.
Cudowne lasy, czyste rzeki, zielone wzgórza i prześliczne doliny oczekują na wędrowców w tym zachwycającym swoją różnorodnością regionie. Drogi raz wznoszą się, by za chwilę opadać w doliny, zakręcają niespodziewanie i stanowią idealne, wręcz wymarzone miejsce dla każdego rodzaju turystów bez względu na wiek. Zmierzając mila za milą przez olbrzymie lasy, wędrowcy i rowerzyści, a także miłośnicy jazdy konnej czy też wielbiciele terenowych wypraw samochodowych mogą być pewni, że ten obszar warty jest odkrycia i poznania. Zwany zresztą bywa także Krainą Wielkich Drzew, które o każdej porze roku, a szczególnie jesienią, oczarowują kolorową paletą swoich liści i cieszą widokiem żyjących wśród nich rzadkich stworzeń.
Ten zielony mocno zalesiony obszar jest twierdzą dla rzadkich w innych regionach świata czerwonych wiewiórek, ale sławną ikoną Perthshire jest też gatunek łososia atlantyckiego, który w odpowiedniej porze roku w zadziwiającym stylu przeskakuje tamy i wodospady, wracając z odmętów Atlantyku w górę szkockich rzek, aby tam złożyć ikrę. W Pitlochry można zobaczyć specjalną wodną „drabinę”, dzięki której ryby te mogą pokonać wysoką betonową zaporę. Tereny Pertshire zamieszkują także złote orły, czerwone jelenie, a udomowione tysiące lat temu szkockie bydło zachwyca wielu przybyszów swoimi długimi grzywkami i olbrzymimi rogami. Jesienią zmierza tutaj ponad 10 tysięcy gęsi, dla których to unikalne malownicze środowisko jest domem.
Kraina przechwala się rekordową ilością atrakcji, łącznie z najwyższymi na świecie żywopłotami i cisami. Mówi się, że to o tutejszych drzewach myślał William Shakespeare pisząc „Makbeta”: Kiedy pełniłem wartę na wzgórzu, spojrzałem w stronę Birnam i nagle zdałem sobie sprawę, że las się poruszył i idzie w moją stronę”. Warto pamiętać, że znany nam dobrze z literatury Makbet, to właśnie szkocki MacBet, który pochodził z tych stron. Spośród wszystkich królów Szkocji, ten właśnie za sprawą dramatopisarza stał się najsłynniejszy.
Wiele drzew ma tutaj niezwykłą historię, ot choćby - wspaniały okaz cisa w Fortingal, nieopodal Loch Tay, którego wiek szacuje się na ok. 3000 lat. Jest to prawdopodobnie jedno z najstarszych drzew w Europie i równocześnie jeden z najstarszych organizmów żywych, a przy tym najokazalsze drzewo w Wielkiej Brytanii - mierzy w obwodzie pnia 1580 cm. Z drzewem tym i z samą miejscowością wiąże się wiele legend i mitów. Jedna z nich mówi, że to właśnie tutaj, w położonej nad urwiskiem twierdzy Fortingal podczas wojen rzymskich przyszedł na świat Poncjusz Piłat. Inne sławne i wiekiem, i wysokością drzewo – olbrzymi dąb posadziła sama Królowa Wiktoria w 1844 roku w ogrodach zamku Blair Castle.
Blair Atholl i Blair Castel
Blair Atholl to jedno z wielu miejsc w rejonie Pertshire godnych uwagi, nie tylko ze względu na otaczające go wysokie drzewa, ale przede wszystkim na zamek, którego właściciel - prawdziwy książę - utrzymuje do dzisiaj ostatnie prywatne w Europie wojsko. Regiment ten, umundurowany w szkockie kilty, wprawdzie nigdy nie walczył, a żołnierze nie pobierali i nadal honorowo nie pobierają żołdu, ale dostać się do tego oddziału jest niezwykle trudno, gdyż trzeba sobie na to zasłużyć uczciwym życiem i godnym wiekiem. Zezwolenie na stworzenie armii i pozwolenie na posiadanie przez żołnierzy broni zostało udzielone jeszcze przez Królową Wiktorię, która odwiedziła Blair Castel dwukrotnie. Zamek w całości udostępniony jest dla turystów, natomiast sam książę mieszkający na co dzień w Południowej Afryce, przyjeżdża tu zawsze pod koniec maja, by spotkać się ze swoimi żołnierzami, okolicznymi mieszkańcami i pracownikami zamku, wśród których zdarzają się Polacy. Jak podają źródła historyczne, najstarsza część budowli pochodzi ze średniowiecza, ale zamek do dzisiaj jest przepięknie utrzymany i odwiedzany przez liczne rzesze turystów z całego świata.
Warto wspomnieć o dwóch polskich wątkach w historii rodziny aktualnego 11-ego księcia Blair Castel - Johna Muray’a. Pierwszy z nich, ma związek z Powstaniem Jakobitów, którym dowodził Bonnie Prince Charlie, a jego matką była bardzo ciekawa postać - Maria Clementina Sobieski, związana z polskim rodem królewskim. Natomiast VIII-a Księżna Blair Castel - Kathrine Ramsay za swoje zaangażowanie i organizację szpitali wojskowych oraz pomoc dla uchodźców w czasie II wojny światowej otrzymała od Rządu Polskiego dwa medale Polonia Restituta, które po dzień dzisiejszy można oglądać w zamkowej witrynie.
Samo Blair Atholl przepięknie usytuowane, jest świetną bazą wypadową w góry. Oglądać tu można jeden z nielicznych już w Szkocji działających młynów wodnych, czy świetnie wyposażone Muzeum Życia Wiejskiego, w którym zobaczymy autentyczne urządzenia ze starej poczty czy kuźni, oraz ogromne ilości przedmiotów codziennego użytku dawnych mieszkańców okolic. W pobliżu sporo ciekawych do zwiedzania miejsc: Killiecrankie, znane z pamiętnej Bitwy Jakobitów, Wodospady Bruar, o których pisał największy szkocki poeta Robert Burns, Queen’s View z jednym z najbardziej znanych widoków w Szkocji, Loch Tummel i góra wyglądająca prawie jak egipska piramida - Schiehalion, czy przepiękne widoki w Glen Tilt. Niedaleko leży także znany szkocki kurort Pitlochry, to miejsce, do którego zjeżdżają bogaci turyści z całego świata, umiejscowione u podnóża góry Ben Vrackie, przyciąga wędrowców, narciarzy oraz wielbicieli szkockiej whisky i szkockiego folkloru.
Miasta, miasteczka i… „byłe miasta”
Dla tych, którzy preferują zwiedzanie miast, muzeów, zamków, kościołów i innych atrakcji architektonicznych Serce Szkocji ma do zaoferowania sporo, poczynając od Perth, Aberfeldy, Loch Tay i Glen Lyon, Auchterarder, Gleneagles i Ochils, Blairgowrie i Wschodniej Perthshire, Crieff, Comrie i Strathearn, Dunkeld i Birnam, Kinross-shire i Loch Leven. Perth (gael. Peairt) jest stolicą hrabstwa Perth and Kinross. Od 1998 jest miastem bliźniaczym Bydgoszczy, a warto wspomnieć, że na miejscowym cmentarzu pochowany jest polski pilot i konstruktor Stanisław Działowski. Trzeba pamiętać, że Perth było stolicą Szkocji od XII wieku do 1437 roku, do niedawna jeszcze uważane było za miasto, jednak pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku rząd Wielkiej Brytanii wraz z parlamentem Szkocji przedefiniowali pojęcie miasta i stworzyli listę zatwierdzonych miast, na której Perth się nie znalazło. Obecnie nazywane jest "byłym miastem", podobnie jak np. Brechin czy Elgin. Do zwiedzania w Perth zaprasza wspaniały Scone Palace, gdzie niegdyś koronowano królów Szkocji.
Szkocki folklor
Pertshire to także wspaniałe miejsce dla wszystkich miłośników szkockiej kultury. Tutaj częściej niż w pozostałych regionach Szkocji zobaczyć można mężczyzn ubranych w tradycyjny szkocki kilt. Miłośnicy folkowej muzyki będą zachwyceni odbywającymi się w każdy wakacyjny poniedziałek w Pitlochry występami miejscowej orkiestry dudziarzy. Także liczne koncerty przyciągają tłumy zainteresowanych, a wrześniowe zakończenie sezonu uświetnione jest przemarszem ponad 40-stu orkiestr środkiem miasta, przez co w mieście wstrzymywany jest ruch uliczny. Jak się okazuje zdarzają się stali bywalcy tej imprezy, którzy specjalnie na tę okazję potrafią tu dotrzeć z najodleglejszych zakątków Szkocji. Także w wielu miejscach regionu organizowane są często różnego rodzaju festiwale, pokazy, kiermasze, na których można zobaczyć szkockie tańce, posłuchać ludowej muzyki, zaopatrzyć się w tutejsze wyroby czy posłuchać historii regionu. Szkoci są bardzo przywiązani do rodzimych tradycji i dumni ze swoich tradycyjnych kiltów.
Katarzyna Bednarz


