Widmo recesji zawisło nad Anglią już jakiś czas temu, dziś przypuszczenia i prognozy stały się faktem. Negatywne skutki odczuwają wszyscy w mniejszym bądź w większym stopniu, jednak z całego tego chaosu wynikło kilka oszczędnościowych bonusów?.
Jak już się wszyscy zorientowali podatek VAT spadł o 2,5% , przy małych kwotach możemy zaoszczędzić niewiele, ale gdy planujemy zainwestować większą gotówkę to ta zmiana na pewno nam się opłaci.
Zmniejszenie podatku ponad to stało się doskonałym chwytem reklamowych, bo co bardziej przyciąga konsumentów jak nie szansa na zaoszczędzenia paru groszy.
W tym roku szybciej niż kiedykolwiek rozpoczęły się wyprzedaże. Przełom listopada i grudnia przyniósł spadek cen na dobra konsumpcyjne nawet o połowę. Sklepy za wszelką cenę chcą podnieść swoje obroty i trzeba przyznać, że ten zabieg marketingowy sprawdza się w 100%.  Nie musimy czekać już na ?January sales? bo większość produktów już teraz możemy kupić po okazyjnych cenach.
Przypuszczenia dotyczące spadku na popyt też nie do końca się sprawdziły, w sklepach tłoczno, a nawet tłoczniej, nikt nie chce przegapić okazji. Zapowiedzi co do ograniczenia produkcji nijak mają się do rzeczywistości, półki uginają się pod ciężarem towarów. Producenci wyszli z prostego założenia- zmniejszenia cen, które automatycznie odbiję się w postaci zwiększonego popytu, a to bezpośrednio przeliczy się na zwiększenie produkcji. Tym samym na jednostce zrobią mniej, ale w ogólnym przeliczeni wyjdą na swoje.
Kilka firm w zamian za kupno produktu oferuję drugi za darmo lub za połowę ceny, podobnie ma się z usługami. Przykładowo: jeden z middlandzkich przewoźników gwarantuje darmowy tygodniowy bilet w zamian za wykupienie uprzednio tygodniowego karnetu, w ten sposób możemy podróżować przez tydzień nie ponosząc za to kosztów.
Cała recesja jest zjawiskiem jak najbardziej destrukcyjnym ale jest jednocześnie doskonałym przykładem na to, że w każdym negatywie można znaleźć choćby najmniejszy pozytyw i tego trzeba się trzymać?


