Kryzys daje o sobie znać wielu firmom i pracodawcom. Każdy próbuje dbać o swoje interesy najlepiej jak może. Zwalnianie pracowników, obniżanie kosztów produkcji, zmiana czasu pracy i wynagrodzeń, zatrudnianie taniej siły roboczej to wszystko przykłady oszczędności. Jednak firma Dunbia szukając oszczędności przesadziła z restrykcjami.
Skarga pracowników
Znaczące zakłady mięsne w Lancashire (których wyroby można kupić w Sainsbury’s, Co-operative, Iceland, Lidl and ALdi) postanowiły, że ich pracownicy muszą się wyrejestrowywać i rejestrować w systemie za każdym razem, kiedy idą do toalety.
„Czuję się zawstydzony, kiedy idę do toalety, co zajmuje mi od 15 do 20 minut, tracę w ten sposób ok. 20-30 funtów tygodniowo. W większości innych tego typu przedsiębiorstw, nie zdarza się, żeby trzeba było się wyclockowywać i wclockowywać idąc do WC.”– mówi Mirosław Matoga, Polak, który pracował w Dunbi.
Ponad stu pracowników złożyło skargę na warunki pracy oraz poczucie braku szacunku i wykorzystywania. W odpowiedzi na te zażalenia firma pisemnie oświadczyła, że takie postępowanie, jak kontrola czasu pracy, także w toalecie, ma na celu utrzymanie bezpieczeństwa i szeroko pojętego dobra pracownika, oraz że zatrudnieni w firmie nie tracą na tym finansowo.
Kruczki prawne
BBC pokazało umowę o pracę oraz dwa payslipy specjaliście od prawa pracy. Jim Lister stwierdza, że w umowie nie ma słowa o tym, że przerwy na załatwienie potrzeb fizjologicznych są płatne. Jest jednak zdanie o tym, że wszelkich informacji odnośnie przerw w pracy udzieli manager. Nie ma więc żadnej podstawy prawnej do postępowania sądowego. Jedyną rzeczą, jaka jest do udowodnienia to ta, że pracownikom odlicza się czas na toaletę, co widać na payslipach.
Mirosław Matoga czuje się ofiarą tej sprawy, ponieważ został wydalony z pracy i szuka nowego zatrudnienia jako rzeźnik, gdzie nie będzie wykorzystywany, ani poniżany. Zakład mięsny Dunbi nadal nie zmienił swoich zasad, dlatego pracownikom wciąż odlicza się czas na WC od wypłaty.
Różne formy kontroli, ale chyba bardziej oszczędności, wprowadzają firmy do swoich regulaminów. W XXI wieku zasady i warunki pracy dla ludzi w Europie, zwłaszcza w UE, nie powinny nikogo poniżać, ani dyskryminować. W tym biegu po pieniądze pracodawcy zdają się zapominać, że brak szacunku do pracowników nie jest dla nich motywacją do oddanej i zaangażowanej pracy.
Andrea Dymus
