English French German Italian Portuguese Russian Spanish

The winner is Joe!

Email

Pobił przeciwnika przed ponad piętnastomilionową publicznością. Skromny 18-latek Joe McElderry wciąż nie wierzy, że to właśnie on zdobył serca fanów programu X-Factor. Zwycięzca opowiada „Times’owi”, że udział, ale przede wszystkim wygrana w programie były dla niego niesamowitym przeżyciem, jakby unosił się sześć stóp nad ziemią.

 

I can almost see it, that dream I’m dreaming,

But there’s a voice inside my head saying: you’ll never reach it,

Every step I’m taking, every move I make feels last with no direction,

My faith is shaking.

 

Joe zaczął śpiewać zaledwie cztery lata temu. Wcześniej chciał zostać lekarzem, albo medykiem, bo nie wiedział, że potrafi śpiewać. Pewnego dnia wybrał się na karaoke z przyjaciółmi, którzy kiedy tylko usłyszeli jak Joe śpiewa, nie chceli go wypuścić ze sceny.

 

Joe nie mógł uwierzyć, że komuś może podobać się jego śpiewanie. Nigdy nie brał żadnych lekcji, a nagle wszyscy zaczęli zachwycać się jego głosem. Co prawda, babcia Joe śpiewała kiedyś w barach z zespołem znanym w Anglii, jednak talent Joe nie został odkryty aż do wspomnianego karaoke.

 

But I, I gotta keep trying,

Gotta keep my head held high.

 

Pewnego dnia przyjaciele i rodzina namówili go, żeby wziął udział w eliminacjach do programu X-Factor. Joe dostał się do programu, ale zrezygnował ze względu na swój młody wiek, nie czuł się dobrze w starszym towarzystwie. To było dwie edycje wcześniej.

 

Wracając z rodziną promem z Amsterdamu postanowił aplikować do programu ponownie. Zrobił to ku zdziwieniu swojej rodziny, która do tej pory słyszała od niego, że nie zrobi tego więcej. Rodzina opowiadała mediom później, że to było tak, jakby nagle coś do niego dotarło, jakby w końcu się przełamał.

 

I may not know it,

But these are the moments,

That I’m gonna remember most,

Just gotta keep going.

 

Z odcinka na odcinek szóstej edycji show Joe radził sobie coraz lepiej. Chwalony przez jurorów ulubieniec swojej mentorki Sheryl Cole, pozostał skromny i wciąż niedowierzał swoim sukcesom. Jego czar i wieczny uśmiech podbił serca widzów programu. W finale pobił przeciwnika Olly’ego Mursa przed ponad pietnastomilionową publicznością.

 

Od czasu wygranej Joe pracuje dwadzieścia godzin na dobę, wywiady, spotkania, konferencje prasowe, nagrania, lekcje i ciągle w biegu. Wstaje o czwartej rano, żeby zdążyć wszystko załatwić w ciągu dnia.

 

Podpisał umowę na milion funtów, z czego tylko lub aż 150 tysięcy jest dla niego, reszta to fundusze przeznaczone na nagrania i promocję Joe. On sam uważa, że to bardzo fair, bo ma szansę na najwyższej klasy promocję i poparcie Simona Cowell’a.

 

And I, I gotta be strong,

Just keep pushing on.

 

„Times” żartuje, że Joe padł ofiarą komercji i że nadal nie zdaje sobie sprawy z tego, że teraz kto inny włada jego życiem. Młody chłopak został rzucony na głęboką wodę, grube ryby próbują zarobić na jego unikalnym głosie.

 

Media i bliscy pytają czy Joe podoła wyzwaniu i czy znajdzie sposób, aby odnaleźć się w brutalnym świecie show biznesu. I choć Joe posądzany jest o ślepe zapatrzenie w Simona i Sheryl, twierdzi, że wie do czego zmierza i jaką szansę dał mu X-Factor. Joe cieszy się też z singla, niespodzianki od programu, pod tytułem „The climb”, który został wydany kilka tygodni temu i który niestety nie został światecznym numerem jeden.

 

The struggles I’m facing,

The chances I’m taking,

Sometimes might knock me down,

but no, I’m not breaking.

 

Joe jest teraz oblegany przez dziennikarzy, każdy chce z nim rozmawiać, zrobić mu zdjęcia. Na niektóre pytania Joe nie odpowiada. Na  inne reaguje uśmiechem. Na przykład na to o jego akcent. „Nie uczynił nic złego Sheryl, to dlaczego miałby zaszkodzić mnie.”- mówi. „Kiedy ja i Sheryl rozmawiamy, inni patrzą na nas jakbyśmy rozmawiali w innym języku”- dodaje.

 

Wiele mediów podejrzewa Joe o to, że jest gejem, inne mówią, że jest prawiczkiem. I choć on nie chce rozmawiać o prywatnych sprawach, to jednak przyznaje, że jego platoniczną miłością jest Beyonce.

 

Jednak mówi także, że najważniejsza jest teraz dla niego muzyka, a nie dziewczyny, na co wielu odpowiada, że przecież właśnie teraz ma najwięcej fanek. Kogo tak naprawdę obchodzi jego seksualność? Tych, którzy szukają sensacji, a nie tych którzy dobrze mu życzą.

 

There’s always gonna be another mountain,

I’m always gonna wanna make it move,

Always gonna be an uphill battle,

Sometimes I’m gonna have to lose.

Ain’t about how fast I get there,

Ain’t about what’s waiting on the other side,

It’s the climb...


Jakie są oczekiwania Joe? George Michael doradził mu, żeby nie przejmował się mediami, ale skupił się wyłącznie na muzyce. Simon Cowell życzył mu zawsze osiągania 110 procent. Sam Joe na razie cieszy się wygraną, każdym następnym dniem i beztrosko przyjmuje wszystko, co zostało mu dane...

 

Andrea Dymus

 

 

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Temat:
Komentarz:

Reklama

  • Najnowsze

  • Popularne

  • Najciekawsze


Rozmowy do Polski , internet w UK, studia w UK, rozrywka w UK, polskie imprezy, kariera w Anglii, prowadzenie dzialalnosci, polacy w UK, podatki w Anglii, praca w UK, mieszkania w UK, wydarzenia w Anglii, motoryzacja w UK, prawo w Anglii, zdrowie w UK, ogloszenia w UK, uslugi w UK, nauka angielskiego w Anglii, polacy w UK, porównanie kont w Wielkiej Brytanii, przelewy w Anglii, dostawcy internetu na wyspach, finanse w UK