W mediach wciąż mówi siÄ™ o tym, że Polacy przyjeżdżajÄ… na Wyspy zarabiać grube miliony. Nie piszÄ… tylko o tym, jak ciężko jest tu Rodakom. Przecież praca na Wyspach to nie tylko zarabianie pieniÄ™dzy, to także normalne życie. Wielu Polaków ostrzega, że na wyspach rozpadajÄ… siÄ™ zwiÄ…zki, które nie wytrzymujÄ… presji i nerwów, jakie ich tu spotykajÄ…. Przedstawiam Wam trzy historie, opowiedziane sÅ‚owami moich rozmówców, które mam nadziejÄ™ obalÄ… ten stereotyp.Â
Oczko w głowie
PoznaÅ‚am Artura w kwietniu. W czerwcu byliÅ›my już w Anglii. Nie wiem jak to siÄ™ staÅ‚o. WyjechaliÅ›my, bo chcieliÅ›my uciec od naszych rodzin, które nie byÅ‚y zadowolone z naszego zwiÄ…zku. BaliÅ›my siÄ™, że w koÅ„cu nas przekonajÄ… do swoich poglÄ…dów, wiÄ™c uciekliÅ›my. WiedzieliÅ›my, że w obcym kraju wszystko może siÄ™ zdarzyć. BraliÅ›my nawet pod uwagÄ™ to, że wrócimy do kraju oddzielnie. Tyle siÄ™ mówi o tym, że wiele zwiÄ…zków nie przetrzymuje tej próby, obcy kraj, obcy ludzie, inny jÄ™zyk, to wszystko skÅ‚ada siÄ™ na kolejne problemy, kłótnie i nieporozumienia, albo po prostu okazuje siÄ™, że ludzie zbyt siÄ™ od siebie różniÄ…. Nie byliÅ›my w dÅ‚ugim zwiÄ…zku, wiÄ™c zdawaliÅ›my sobie sprawÄ™, że tu wszystko może runąć. Ale los siÄ™ do nas uÅ›miechaÅ‚. To wÅ‚aÅ›nie tu każdy problem zaczÄ™liÅ›my rozwiÄ…zywać razem. MusieliÅ›my poradzić sobie z przeciwnoÅ›ciami losu i barierÄ… jÄ™zykowÄ… i kulturowÄ…. To byÅ‚o momentami bardzo trudne. DÅ‚ugo siÄ™ docieraliÅ›my, ale teraz dogadujemy siÄ™ znakomicie. Potwierdzeniem tego może być Karolinka, nasza córeczka, która urodziÅ‚a siÄ™ w kwietniu. Jest naszym oczkiem w gÅ‚owie. Planujemy tez Å›lub na jesieni. A nasze rodziny? Cóż… chyba już zaakceptowaÅ‚y nasz zwiÄ…zek. Ba! Nie majÄ… wyjÅ›cia, bo my siÄ™ po prostu kochamy.- opowiada Kasia z Manchesteru.Â
Zmierzyć się z rzeczywistością
DecyzjÄ™ o przylocie na Wyspy podjÄ™liÅ›my wÅ‚aÅ›ciwie z dnia na dzieÅ„. ByliÅ›my razem od trzech lat. Znajomi zaproponowali nam pomoc na poczÄ…tku i wyjazd zapowiadaÅ‚ siÄ™ bardzo obiecujÄ…co. Razem z Konradem liczyliÅ›my, że ten wyjazd bÄ™dzie szansÄ… dla nas. Nie tylko pod wzglÄ™dem finansowym, ale także dla nas jako pary. Do tej pory nie mieszkaliÅ›my razem, wiÄ™c wspólny kÄ…t miaÅ‚ nas zbliżyć. Na miejscu okazaÅ‚o siÄ™ zupeÅ‚nie inaczej. ZaczÄ™liÅ›my siÄ™ kłócić już w samolocie, ale wtedy myÅ›laÅ‚am, że to stres. Pierwsza prawdziwa kłótnia dopadÅ‚a nas kilka dni po przylocie. Zaczęło siÄ™ niewinnie, od skarpetek na podÅ‚odze, a skoÅ„czyÅ‚o siÄ™ na tym, że spaÅ‚am na kanapie w salonie. Od tego czasu darliÅ›my koty dosÅ‚ownie o wszystko. O niepozmywane naczynia, o dostÄ™p do komputera, o pierwszeÅ„stwo do Å‚azienki i tak dalej. Powoli zaczęło nam to przeszkadzać, żadne z nas już nie potrafiÅ‚o nic z tym zrobić. To trwaÅ‚o miesiÄ…cami. W pracy radziliÅ›my sobie Å›wietnie. MieliÅ›my wspólne konto w banku, oszczÄ™dnoÅ›ci rosÅ‚y praktycznie z dnia na dzieÅ„, a znajomi nawet nie zauważyli, że coÅ› jest miÄ™dzy nami nie tak. Pewnego dnia po prostu postanowiliÅ›my siÄ™ rozstać. Nie potrafiliÅ›my siÄ™ dogadać. Po jakimÅ› czasie Konrad wróciÅ‚ do Polski, a ja zostaÅ‚am razem z przyjaciółkÄ…. Zanim wyjechaÅ‚ przeprowadziliÅ›my dÅ‚ugÄ… rozmowÄ™ o tym, czy dam sobie radÄ™ tutaj, bo nie chciaÅ‚ mnie tu zostawiać samej. Na poczÄ…tku byÅ‚o mi ciężko, dziÅ› myÅ›lÄ™, że dobrze siÄ™ staÅ‚o. MyÅ›lÄ™, że gdybyÅ›my zamieszkali razem w Polsce i musieli poradzić sobie sami, bez pomocy rodziców, skoÅ„czyÅ‚o by siÄ™ tak samo. - opowiada Agnieszka z Londynu. Â
Sposób na nieśmiałość
PrzyjechaÅ‚em do Irlandii dwa lata temu. ByÅ‚em nieÅ›miaÅ‚y, niezdecydowany i biedny jak mysz koÅ›cielna, no i oczywiÅ›cie samotny. Do wyjazdu namówiÅ‚ mnie kolega, któremu nieźle siÄ™ tu powodziÅ‚o. Po dÅ‚ugich poszukiwaniach, zaczÄ…Å‚em w koÅ„cu pracÄ™ w barze, musiaÅ‚em wiÄ™c pozbyć sie mojej nieÅ›miaÅ‚oÅ›ci. Mój angielski nie byÅ‚ najgorszy, ale nie czuÅ‚em siÄ™ z nim dobrze. BaÅ‚em siÄ™ mówić, bo przecież ktoÅ› może mnie nie zrozumieć. Do baru codziennie po pracy przychodziÅ‚a ona. OdwiedzaÅ‚a Stevena- kolegÄ™ barmana. ByÅ‚em pewien, że sÄ… parÄ…. Na każdej innej osobie ćwiczyÅ‚em mój angielski, przy rozmowie z niÄ… nie umiaÅ‚em wykrztusić z siebie sÅ‚owa. Pewnego dnia Steven miaÅ‚ urodziny i zaprosiÅ‚ mnie na imprezÄ™ urodzinowÄ… do pubu po pracy. Ona też tam byÅ‚a. Alkohol rozluźniÅ‚ mi jÄ™zyk i od tego czasu zaczÄ™liÅ›my siÄ™ spotykać. Linda jest cudowna. Mamy czasem problemy z porozumieniem siÄ™, ale bardzo szybko siÄ™ siebie uczymy. Czasem nie rozumiem jej zwyczajów, ale akceptujÄ™ je, bo przecież różnimy siÄ™ kulturowo. Ona też jest wyrozumiaÅ‚a dla mnie. DziÅ› jesteÅ›my razem już półtora miesiÄ…ca. Kilka dni temu rozmawialiÅ›my o wspólnym mieszkaniu. Nigdy nie sÄ…dziÅ‚em, że wymarzonÄ… dziewczynÄ™ spotkam w innym kraju.- opowiada Marcin z Dublina.  Dla wielu polskich par wyjazd na Wyspy Brytyjskie jest próbÄ…, od której zależy caÅ‚e ich dalsze życie. Tutaj partnerzy skazani sÄ… praktycznie tylko na siebie, muszÄ… utrzymać i prowadzić wspólny dom, wreszcie muszÄ… znaleźć kompromis w każdej kwestii. Bez wzglÄ™du na to, jakie sÄ… efekty tej próby, zwykle okazuje siÄ™, że sÄ… to sÅ‚uszne wybory.Â
 Andrea Dymus
