Wielka Brytania choć nie jest ojczyzną Polaków to jednak stała się domem dla wielu z nich. Wiecznie krytykowani zmagają się z trudną zagraniczną rzeczywistością. Wciąż muszą się tłumaczyć i bronić przed atakami mniej odważnych Rodaków, którzy jednak woleli pozostać w Polsce.Na Wyspach próbują znaleźć sobie wytłumaczenie, które poza pieniędzmi przyniesie im spokój psychiczny. I tak też Wielka Brytania staje się dla nich domem, przechowalnią lub przygodą.
Zasmakowawszy lżejszego finansowo życia niektórzy nie chcą już wracać do Polski, bo nie widzą przyszłości swoich dzieci w kraju o wysokim bezrobociu i obietnicach składanych bez pokrycia. Wyrzekając się swojej polskości, kosmopolitycznie uczą się obcego kraju, który jest dla nich nadzieją na lepsze jutro. Świadomie czy też nie, stają się dla swoich rodzin w Polsce św. Mikołajem, który i bez świąt przysyła prezenty oraz gotówkę na wyższe potrzeby. Wielka Brytania jest już dla nich domem i tu planują całe swoje życie. Dla ich, jeszcze małych, dzieci to jedyny kraj, jaki będą znały. Polska pozostanie jedynie ładnym zdjęciem na pocztówce, która ma im przypominać, że tam mieszka babcia i dziadek. Póki co, młodzi rodzice szukają znajomych Polaków, którzy myślą tak samo jak oni, aby letni sobotni wieczór spędzić w większym gronie przy grillu, co z kolei choć przez chwilę pozwoli im poczuć się jak we własnym miejscu na ziemi.
Dla innych Wielka Brytania jest jak przechowalnia. Dostarcza tylko odpowiedniej ilości pieniędzy, które później zostaną przeznaczone na konkretny cel. Pracownicy McDonald’sa z mgr przed nazwiskiem, składają kanapki w zatłoczonym fast foodzie w centrum dużego miasta po to, aby kiedyś dopiąć swego i zapomnieć o odwiecznym poszukiwaniu funduszy na własny biznes czy podróż życia. Z zaciśniętymi zębami i kroplami potu na czole wykonują wciąż te same czynności, błądząc myślami gdzieś po mozolnie zaplanowanej, obiecującej przyszłości. Ci sami korzystają więc z życia na Wyspach. Aby zachować zdrowie psychiczne i nie zdziczeć z tęsknoty urządzają sobie wycieczki co weekend, aby choć trochę skorzystać z pobytu w obcym kraju, w którym już pewnie nie zawitają do końca życia. Ewentualnie odwiedzają ulubiony klub w gronie tak samo zmotywowanych znajomych.
Z kolei dla młodych studenckich umysłów Wielka Brytania jest przygodą i sposobem spędzenia wakacji. Co może być lepszego niż niezły zarobek nawet na pół etatu, ciągłe wycieczki po nieznanym i bądź co bądź pięknym kraju praktycznie za darmo i imprezy z całą ekipą prosto z uniwersytetu w domu czteroosobowym, w którym dla zmniejszenia kosztów mieszka osób dziesięć. Zero kontroli, zero odpowiedzialności, za to sto procent wolności od rodziców i pełna anonimowość, bo przecież nikogo tu nie znają, a za dwa miesiące ich już tu nie będzie. Może za rok wrócą na Wyspy obiecując sobie, że tym razem odłożą jakieś pieniądze choćby na drobne wydatki podczas roku akademickiego.
A czym dla Ciebie jest Wielka Brytania?
Andrea Dymus
