Potrzebujemy wsparcia ze strony polskich strażaków ? mówi przedstawiciel londyńskiej Fire Brigade. Angielscy strażacy wciąż narzekają na brak zrozumienia ze strony polskich obywateli mieszkających w Anglii - pisze Goniec
Na problemy z Polakami, którzy wkładają do brytyjskich kontaktów europejskie wtyczki i nielegalnie pobierają prąd, angielscy strażacy skarżą się od lat ? pisze ?Newsweek?. Dlatego, jak mówi Robert Boyland z londyńskiej straży pożarnej, przydałoby się wsparcie polskich strażaków, którzy oprócz gaszenia pożarów uczyliby rodaków zasad bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
Obecnie Polacy stanowią mniej niż 1 proc. z 55 tys. strażaków pracujących w brytyjskiej Fire Brigade. Anglicy zachęcają Polaków do współpracy, tłumacząc, że jeśli ktoś pracował już jako strażak w Polsce, ominie go proces rekrutacji. Wystarczy, że przejdzie 3-miesięczny kurs doszkalający. Poza tym w Wielkiej Brytanii można zostać strażakiem najemnym, wzywanym przez pager tylko w nagłych przypadkach. Taki pracownik nie ma jednak stałej pensji, a jego wynagrodzenie uzależnione jest od liczby przepracowanych godzin.
Jeśli ktoś nie miał styczności z pracą w straży pożarnej, a chciałby spróbować swoich sił w tym zawodzie, powinien zajrzeć na stronę www.fireservice.co.uk, gdzie opisany został cały proces rekrutacyjny. Po wypełnieniu formularza, w którym zawarte są pytania dotyczące wcześniejszego doświadczenia zawodowego i stanu zdrowia, kandydat musi zdać test psychologiczny. Ostatnim etapem rekrutacji jest egzamin ze sprawności fizycznej i rozmowa kwalifikacyjna. Kto przejdzie tak długą i żmudną drogę, może liczyć na ciekawą pracę i zarobki rzędu 22 tysięcy funtów rocznie.


