Ojciec Tadeusz kręci swoim biznesem za pozwoleniem władz kościoła...niestety. To stłumiona tuba Kościoła, której hierarchom nie wypada wprost krytykować takich spraw jak eutanazja, in vitro... w zamian ojciec radia Maryja może głosić co, chce, jak chce...i jak mu się podoba. Umownie Kościół potępia, to, co wyczynia ojciec dyrektor, aby nie być posadzonym o antysemityzm, homofobie...i takie tam. Stąd się bierze imperium medialne...baseny geotermalne...cały ten "szkwał" medialny redemptorysty z Torunia. Co do społecznej sfery radia i jego znaczenia, to wydaje się, że ma ono już miejsce w Eterze. Jednak jego pozycja słabnie i nie jest już taka duża jak w 1993 roku, kiedy, to słuchalność stacji kształtowała się w granicach 8-10%. Na pewno jednak nie zniknie z częstotliwości, bo wciąż słucha tej stacji blisko 600 tyś. ludzie, błąd jeżeli ktoś myśli, że są to starsi ludzie. Coraz więcej radia Maryja słucha pokolenie wykształconych, 30-o i 40-o latków, którzy osiągają sukces. Puki radio jest słyszalne w internecie i na falach na pewno będzie o nim głośno. Bo jeżeli znajdzie się jakaś prawicowa partia która stacji tej będzie pomocna, to radio przetrwa.