Najładniejsi, najbardziej otwarci i tolerancyjni, uwielbiający narodową kuchnię, a jednocześnie nieufni wobec swoich polityków i najmniej liberalni – taki obraz Polaków wyłania się z raportu, opublikowanego w 2011 roku w brytyjskim dzienniku „The Guardian”. Czy rzeczywiście tak jest?
W badaniach przeprowadzonych przez „The Guardian” i ośrodek badań ICM Europe ujęto 5 europejskich krajów: Niemcy, Hiszpanię, Francję, Wielką Brytanię i Polskę. Okazało się, że najbardziej pewni siebie są Polacy, z kolei najskromniejszymi okazali się Brytyjczycy. Aż 57% Polaków uważa nasz naród, za najbardziej urodziwy w Europie, a 61% Polaków twierdzi, że ma „mocną głowę”.
Owe badania potwierdziły panujące stereotypy, tzn. Francuzi twierdzili, że mają najlepszą kuchnię, Hiszpanie że, są najbardziej towarzyscy, Niemcy że, najlepiej potrafią prowadzić samochody, Brytyjczycy natomiast, co ciekawe wszędzie uplasowali się pośrodku, w ich mniemaniu, nie ma dziedziny w której byliby najlepsi.
Ewenementem był wynik Polaków w kwestii zaufania do polityków, diametralnie odmienny niż w pozostałych czterech krajach. Tylko 3% Polaków stwierdziło, że politycy działają w dobrej sprawie, podczas gdy 97% rodaków uznało, że działają wyłącznie we własnym interesie.
Polacy posiadają niewątpliwie tendencję do narzekania, dosłownie na wszystko – na złe samopoczucie, na pogodę, na szefa, a nawet na psa. Jednakże jeśli ktoś z zagranicy zapyta jak nam się wiedzie, to większość z nas odpowie, że czujemy się fantastycznie, nasz szef jest wspaniałym człowiekiem, pogoda jest przepiękna, a pies jest cudowny. Dzieje się tak ponieważ, chcemy dobrze wypaść, nie kreować w oczach obcokrajowców obrazu Polaka nieudacznika, nieszczęśliwego i wiecznie niezadowolonego.
To, że oceniamy siebie lepiej wiąże się niewątpliwie z tym, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat poprawiło się nasze samopoczucie, a przez to i my jesteśmy mniej narzekający. Z pewnością wpłynęły na to zmiany społeczno-gospodarcze oraz poprawa poziomu ekonomicznego życia, to mogło dać trochę optymizmu. Mimo to, Polacy ciągle starają się nie za bardzo wychylać. Każda rozmowa o pieniądzach kończy się podobnie, bardzo często słowami: „No wiesz, jakoś daję radę”. Nikt nie mówi „Żyje mi się świetnie, świetnie zarabiam, kupuję nowy samochód”, ludzie w dalszym ciągu niechętnie obnoszą się z tym co mają.
Nie da się jednak zaprzeczyć temu, że wreszcie przestaliśmy się wstydzić, czujemy się równoprawnymi członkami Europy, tak samo jak Niemcy, Francuzi, Hiszpanie czy Brytyjczycy. Możemy być także dumni ze swojej spontaniczności, wylewności i emocjonalności, a także z umiejętności zjednoczenia się w trudnej sytuacji i nieustannej dążności do rozwoju. Ciągle chcemy być lepsi, fajniejsi, mądrzejsi, mieć więcej pieniędzy i oby tak zostało jak najdłużej.
Autor: Paulina Czajkowska



jest oznaką megalomani i narcyzmu. Sprawa urody jest rzeczą gustu, ilu wybitnych i zasłużonych ludzi było przeciętnego wyglądu.Na poziomie rozumowania dorosłej i dojrzałej osoby uroda staje się drugorzędna na rzecz zdolności intelektualnych,technicznych itp. Myśle ,że takie podejście jest najbliższe współczesnemu, myślącemu i cywilizowanemu człowiekowi