Kanapa, niezastąpiony mebel naszych angielskich mieszkań. Kojarzy się z wypoczynkiem, komfortem, czy relaksującą rozmową, ‘babskimi pogaduchami’ przy kawie. Moc kanapy postanowiła wykorzystać Joanna Chomeniuk, projektodawca pomysłu ‘Language Sofa”.
O co chodzi z tą ‘sofą’?
Joanna postanowiła wykorzystać przytulne, brązowe kanapy, znajdujące się w kafejce galerii ‘Urbis’ na miejsce spotkań ludzi, którzy chcieliby podszlifować swoje umiejętności językowe. Obok języka angielskiego, francuskiego czy hiszpanskiego, prowadzona jest ‘sofa’ w języku polskim. Okazuje się, że jest wielu chętnych, którzy znajdują czas w godzinach popołudniowo-wieczornych, aby spotkać się i porozmawiać na przykład w języku polskim...
Joanna podkreśla, że wiek nie gra tu roli. Przychodzą ludzie w różnym wieku, z różnymi doświadczeniami i różnym poziomem języka polskiego. Łączy ich język i pasja, jaką dla większości jest kultura polska.
Na kanapie? Nauka języka?
Ludzie prowadzący ‘sofę’,wolontariusze, pomagają ludziom, którzy chcą swobodnie porozumiewać się w języku obcym, bądź też nie chcą zapomnieć posiadanych już umiejętności, jak sami mówią ‘wyjść z wprawy’. I tak na ‘polskiej kanapie’, jak potocznie nazywa ją Joanna, we wtorkowy wieczór pojawia się John, którego partnerka jest Polką i chciałby na co dzień rozmawiać z nią w jej ojczystym języku. Potem Jenny, której polskie korzenie nie dają obojętnie przechodzić obok tego języka, który przez ostatnich kilka lat słyszy się coraz częściej na ulicach Manchesteru. A także Steven, który kilka lat mieszkał w Krakowie i nie chce zapomnieć tego mile brzmiącego dla ucha języka. Miłośc, korzenie polskie, wakacje w Polsce to najczęstsze powody, dla których każdy z nich przemaga się, by nawet i w te mroźne, czy deszczowe wtorkowe wieczory spotkać się w ‘Urbis’
Rozpoczyna się ‘sofa’...
Wszyscy zasiadają na miekkich kanapach, każdy z kubkiem gorącej kawy w dłoniach i rozpoczyna się najzwyklejsza rozmowa Anglików....w języku polskim. Działanie kanapy jest relaksujące. Nikt nie czuje się spięty. Każdy stara sie wypowiedzieć, wiedząc, że w razie problemów ze znalezieniem odpowiedniego słowa czy pogmatwaniem struktur językowych pomoże Joanna, która wytłumaczy, poprawi i jeszcze odpowie na pytania. Na zakończenie każdy uiszcza symbolicznego funta. Pieniądze te przekazywane są na materiały, jakie są wykorzystywane podczas spotkań.
Zagrożenie dla szkół językowych?
Joanna uspokaja. Projekt ‘Urbisu’ nie działa na zasadzie rywalizacji ze szkołami językowymi ,czy nauczycielami, udzielającymi prywatnych lekcji. Nawet podjęto współpracę z takimi, wzajemnie reklamując swoje usługi.
Jest sympatycznie, relaksująco, bardzo atrakcyjna cena i możliwośc spotkania ludzi o podobnych zainteresowaniach. Czegóż można chcieć więcej?!
Joanna podkreśla, ze bez pomocy dyrekcji ‘Urbis’ ten projekt nigdy nie ujrzałby światła dziennego.
Maria Budacz


