English French German Italian Portuguese Russian Spanish
Email

Ambitni, pracowici, wrażliwi i serdeczni- tak piszą o Polakach imigrantach współcześni pisarze brytyjscy. Może i polscy imigranci nie mają najlepszej prasy w Polsce, czy tutaj, na Wyspach, jednakże to współczesna literatura brytyjska wzięła w obronę Polaków. Pisarze często odnajdują w nas zalety, których sami nie potrafimy w sobie docenić. Idealizują? Niekoniecznie

 


Brytyjskie media a Polacy

 

Masowy napływ imigracji wschodnioeuropejskiej po 2004 roku nie mógł się obejść bez echa w brytyjskich mediach. Początkowy zachwyt nad naszą pracowitością, solidnością zamienił się w lament, narzekania na coraz większą liczbę Polaków w UK. Przestępstwa z udziałem Polaków, bezdomni w Londynie jedzący gołębie, czy coraz wieksza liczba polskich imigrantów pobierająca zasiłki w Wielkiej Brytanii stały się świetnym pretekstem by pokazać nas  od jak najgorszej strony. Kiedy sami z trudem bronimy się przed tymi bardzo często niesłusznymi atakami medialnymi to właśnie brytyjscy pisarze przychodzą nam z pomocą. Po 2004 roku na rynku brytyjskim pojawiło się kilka pozycji, których bohaterowie- Polacy pokazani są w pozytywnym świetle.

 

Ambitni, młodzi i z pomysłami!

 

„Poles apart” to powieść Polly Courtney, która pojawiła się na rynku wydawniczym prawie dwa lata temu. Główna bohaterka Marta przyjeżdża z maleńkiej wioski Łomianki do Londynu z celem znalezienia pracy. Jednak to bardzo ambitna dziewczyna. Nie zamierza pracować jako kelnerka, niańka czy sprzątaczka.  Wierzy, że jej dyplom Szkoły Głównej Handlowej zrobi wrażenie na przyszłych pracodawcach. Tak się jednak nie staje. Mało kto rozpoznaje i docenia jej dyplom, a brak doświadczenia na rynku pracy w Wielkiej Brytanii powoduje, że jej kandydatura jest odrzucana. Dziewczyna nie poddaje się. Chociaż spotyka wielu Polaków, którzy pomimo wyższego wykształcenia, decydują sie na pracę na budowach, w pubach, czy przy roznoszeniu ulotek, Marta wierzy, że czeka ją lepsza przyszłość. W „Poles apart’ autorka proponuje spojrzeć na Polaków z innej perspektywy, stara się walczyć z stereotypami(chociaż i takowe się pojawiają w jej książce) jakie istnieją o Polakach w UK. Marta nie mieszka w typowym getcie polskim, jest otwarta na kulturę brytyjską i nie można nic zarzucić jej językowi angielskiemu. Czy Courtney idealizuje Polonię na Wyspach? Autorka chce zerwać z niewdzięcznym dla Polaków imidżem, którym nieustannie posługują się media, niechętne Polakom. Polly Courtney wierzy, że jesteśmy ambitnymi, bardzo dobrze wykształconymi ludźmi z pomysłami, mamy wiele do zaoferowania. Może i to nie jest książka z ‘wyższej półki’, ale to  typowa lektura ‘ku pokrzepieniu serc’, tym bardziej, że postać Marty jest autentyczna.

 

Rose Tremain podziwia nasz upór, determinację, wrażliwość

 

Z kolei bohater książki Rose Tremain „The Road Home” Lev przyjeżdża do Wielkiej Brytanii, żeby utrzymać swoją rodzinę. Tremain w swojej powieści podejmuje temat 40, 50-latków, ludzi z ogromnym bagażem doświadczeń, którzy z braku pracy we własnym kraju zmuszeni są do wyjazdu. Czują się oni osaczeni w nowej emigracyjnej bardzo często okrutnej rzeczywistości. Często nie potrafią mówić w języku angielskim, i nie potrafią się tak szybko zasymilować z Brytyjczykami, czy zerwać ze swoimi przyzwyczajeniami, jak to jest   w przypadku młodszych imigrantów. Lev znajduje pracę na ‘słynnym’ zmywaku. Co jest jednak ciekawe, praca ta otwiera przed nim nowe perspektywy życiowe. Jaki jest bohater Tremain? Bardzo wrażliwy, pracowity, a przede wszystkim zdeterminowany. Chociaż Lev pochodzi z Ukrainy to Tremain przyznała na spotkaniu autorskim, który miał miejsce w ramamch Manchester Literature Festival, że inspiracją do napisania książki byli właśnie Polacy, z którymi wielekrotnie miała szansę rozmawiać. Autorka szanuje i podziwia nasz upór, naszą determnację i wrażliwość. Książka pokazuje momenty frustracji, tęsknotę za rodziną, ale też momenty szczęścia, niekoniecznie związane z otrzymaniem podwyżki w pracy. Rose Tremain za „The Road Home” otrzymała Orange Prize.

 

Polacy w ‘karawanie’ Lewyck’iej

 

W karawanach ustawianych przy farmach truskawkowych w Wielkiej Brytanii nie mogło zabraknąć Polaków w powieści Mariny Lewyck’iej. Lewycka, której rodzice też są imigrantami, w humorystyczny sposób opisała Wschodnioeuropejczyków, pracujących w Wielkiej Brytanii. Można powiedzieć, że autorka postanowiła się zabawić kosztem Polaków. W „Two caravans” mamy ciocie Jolę, chciwą kobietę, która nawet  sypia z właścicielem farmy, by móc przyjeżdżac co roku do zbioru truskawek, jej siostrzenicę Martę, gorliwą katoliczkę i Tomka- lekkoducha, podróżującego z gitarą, który wyraźnie nie dba o swoją higienę osobistą. Mogłoby się wydawać, że Lewycka wyśmiewa nasz brak skrupułów w walce o pracę, często naszą chciwość i nadgorliwą religijność,  ale tak naprawdę chce wytłumaczyć dlaczego wielu imgirantów jest takich a nie innych. Może mamy ciężko chore dziecko w Polsce, jak w przypadku Joli,  która zrobi wszystko, żeby zdobyć pieniądze na jego leczenie i utrzymanie. Ta z pozoru zabawna powieść to opis dramatu imigrantów, którzy często nie znając swoich praw w UK są bezlitośnie wykorzystywani przez pracodawców, czy różnego rodzaju agencje,  pracując za bardzo niskie wynagrodzenie.  Lewycka wierzy, że w momentach kryzysu, chociaż wzajemnie się krytykujemy, jesteśmy w stanie się zjednoczyć i wspierać. Widzi determinację i solidność Polaków, dla których praca to nawet swego rodzaju świętość!

 

Autorki zauważają w Polakach wiele zalet, których media, czy my krytykując siebie wzajemnie nie dostrzegamy. Czy obraz polskich imigrantów jest wyidealizowany? Czytając te książki wyczuwa się autentyczność bohaterów i ich historii. Autorki nie szczędzą nam pochwał, ale i krytyki, jak to się ma w przypadku Lewyck’iej, a przede wszystkim chcą przekonać Brytyjczyków, że Polak-imigrant to też człowiek!

Autor: Maria Budacz

 
Komentarze (2)
2 Wtorek, 19. Październik 2010 12:36
emigrant
jak czasami czytam gazety, albo ogladam jakies wiadomosci, to mam wrazenie, ze imigrant, czy to Polak, czy to inna nacja, to wlasciwie nie czlowiek
1 Czwartek, 10. Czerwiec 2010 16:03
Ali
I believe the British have a lot of empathy for the Polish and that we do genuinely want you to feel welcome in our country. The Polish community, in my opinion, receives a lot of respect from working class Brits who, although may be curious about the Polish language and culture, find it quite impenetrable given the language barrier and the fact that most Skleps don't try and entice non-Polish speaking customers in to their shops with promotions and information on their foodstuffs.... which makes a trip to a Sklep for a non-Polish speaking person a daunting prospect, unless of course they have a special interest in Polska!

If we are now writing books where Polish immigrants are the main character heros and heroines surely this proves that we have taken the plight of the Polish into our hearts and minds and you should know you are not without friends abroad.

Buziaki
:-)
Poniedziałek, 02. Sierpień 2010 17:33
M
thanx Ali !!!

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Temat:
Komentarz:

Reklama

Boksy reklamowe

Odszkodowania w UK

Wypadek lub uszczerbek na zdrowiu w pracy? Upadek lub wypadek samochodowy?

 

Polskie Biuro Rachunkowe - Manchester

Profesjonalni Księgowi, Szybko i rzetelnie!

 

Twoje pieniądze w UK

 

Jak zrobić prawo jazdy w UK?

 

Zakupy na raty! 0%

 

Zamieść boks reklamowy 

  • Najnowsze

  • Popularne

  • Najciekawsze


Rozmowy do Polski , internet w UK, studia w UK, rozrywka w UK, polskie imprezy, kariera w Anglii, prowadzenie dzialalnosci, polacy w UK, podatki w Anglii, praca w UK, mieszkania w UK, wydarzenia w Anglii, motoryzacja w UK, prawo w Anglii, zdrowie w UK, ogloszenia w UK, uslugi w UK, nauka angielskiego w Anglii, polacy w UK, porównanie kont w Wielkiej Brytanii, przelewy w Anglii, dostawcy internetu na wyspach, finanse w UK