Brytyjskie uczelnie cieszą się dużą popularnością. Są także znane na świecie z wysokiego poziomu nauczania, a ich dyplomy honorowane są praktycznie wszędzie. Wielu młodych ludzi decyduje się na studia na przeróżnych kierunkach, mimo że generalnie studiowanie jest bardzo drogie. Wiąże się to nie tylko z ceną samych studiów, ale także w większości przypadków z przeprowadzką do innego miasta i kosztami utrzymania. Dlatego studenci mają prawo wymagać odpowiedniego poziomu nauki na swoich uczelniach.
Dezaprobata studentów
Studenci Uniwesytetu w Manchesterze postanowili złożyć petycję do władz uczelni ze skargą na niski poziom nauczania. Ponad 200 osób podpisało się pod petycją, w której mowa o niezrozumiałym sposobie prowadzenia wykładów, z których niewiele wiedzy można wynieść. Studenci narzekają, że w większości wykładowcy posługują się dokładnymi cytatami ze znanych podręczników. Ponadto rzeszy studentów nie podoba się przeludnienie podczas zajęć, jako że na jednym wykładzie gromadzą się nawet setki osób, co według nich utrudnia komuniację z wykładowcą.
Uniwersytet w Manchesterze słynie w kraju i na świecie z bardzo wysokiego poziomu nauczania, w rankingach zajmuje miejsce zaraz po Oxfordzie i Cambridge, a na świecie znajduje się w pierwszej trzydziestce. Dlatego właśnie władze uczelni są nieco zaskoczone dezaprobatą studentów i ich działaniami, które mają miejsce nie po raz pierwszy, jednak zapewniły, że postarają się przychylić do prośby studentów. „Postaramy się wdrożyć pewne usprawnienia dotyczące sposobu wykładania danego materiału i udoskonalimy sposób konsultacji pracowników naukowych ze studentami”- powiedział dziekan nauk inżynieryjnych.
W zeszłym roku studenci zorganizowali wiec, aby sprzeciwić się planom uczelni skrócenia liczby godzin wykładowych z 30 na 20, ze skutkiem pozytywnym. W tym roku manifestują swoją chęć do nauki poprzez tę petycję. Uczelnie wyższe natomiast, nie tylko ta w Manczesterze, mają problemy natury finansowej, ponieważ Rząd poobcinał im budżety. Mniej pieniędzy oznacza w praktyce redukcję zajęć i etatów, niejednokrotnie także pensji wykładowców. Wiadomo zatem dlaczego wielu z nich mniej przykłada się do wykładania przedmiotów, a sale wykładowe są wypełnione żakami po brzegi. A studenci przecież płacą grube pieniądze za to, aby mogli studiować, zatem mają pełne prawo wymagać odpowiedniego poziomu nauki.
Wkład własny
Brytyjskim system nauczania daje bardzo wiele możliwości, od wyboru przedmiotów, które chce się studiować, po liczne praktyki i projekty we współpracy z prestiżowymi firmami, korporacjami czy inicjatywami. Większość jednak samego materiału studenci muszą przyswajać sami, aby zaliczyć trzy lub cztery przedmioty na danym poziomie nauki. Szczególnie na poziomie postgraduate z wykładowcą danego przedmiotu studenci zwykle spotykają się raz w tygodniu podczas wykładu (lecture) i następującym po nim seminarium (seminar). Wykład to oczywiście część teoretyczna, seminarium natomiast weryfikuje przygotowany w domu materiał w formie indywidualnych lub grupowych prezentacji oraz dyskusji na temat przeczytanej w danym tygodniu literatury.
Duży nacisk kładzie się na samodzielne myślenie i twórcze podejście do tematu. Wielu studentów zaczyna studia, bo nie trudno jest się na nie dostać, niewielu jednak utrzymuje się na odpowiednim poziomie i kończy studia. Brytyjski system nauczania stawia na samodzielność i na poszukiwanie wiedzy we własnym zakresie według zainteresowań i planów, jednak studenci często wolą, aby podać im materiał na talerzu, aby oszczędzić sobie dodatkowej pracy. Jak jest w przypadku Uniwersytetu w Manchesterze? Trudno powiedzieć, jedno jest pewne: szef Uniwersytetu nie jest zadowolony z postawy studentów i uważa ich zachowanie za karygodne.
Andrea Dymus


