
Â
Chciwość, przebiegłość, nagminne wykorzystywanie immigrantów. Dla większości agencje pośrednictwa pracy uosabiają to co najgorsze. O ile bardzo trudno podważyć legalność działania takich agencji, to warto jednak z bliska przyjrzeć się sposobowi ich działania. A ten naprawdę budzi wiele kontrowersji i sprawia, że coraz głośniej mówi się o wykorzystywaniu imigrantów, nie znających prawa angielskiego przez te agencje.
Wyrastały jak grzyby po deszczu
Rok 2004. Polska wstępuje do UE. Jak grzyby po deszczu rosną agencje pośrednictwa pracy w Wielkiej Brytanii. Najwięcej powstaje tych, które specjalizują się w cateringu, agrokulturze i w przemysle, bo to ten sektor będzie głównie przez najblizszych kilka lat ‘okupowny’ przez Wschodnioeuropejczyków. Biznes ten okazuje sie prawdziwą żyłą złota. Jest jeden kłopot, nowi przybysze ze środkowowschodniej Europy mają problem z językiem angielskim. Agencje biorą to jednak za dobrą monetę, brak znajomości języka oznacza brak upomina się o swoje prawa, a do potrzebnej komunikacji miedzy pracodawcą a pracownikiem zatrudniają dwujęzycznych Polaków, ‘pracowników do bicia’, jak mówi o sobie moja rozmówczyni.
Byłam osobą do bicia
W mojej agencji ten precedens był na porządku dziennym - mówi Agnieszka, która jednocześnie chce pozostać anonimową. Z moją agencją pośrednictwa praca związałam się kilka lat po moim przybyciu do Wielkiej Brytanii. Wiązałam z moją praca ogromne nadzieje. W tym czasie nie słyszałam jeszcze żadnych negatywnych opinii o agencjach, więc tak naprawdę nie miałam świadomości w jaki rodzaj biznesu wchodzę. Miałam zajmować się zatrudnianiem Polaków, być pośrednikiem między nimi, a agencją. W niedługim czasie pracy w agencji zorientowałam się na czym polega moja rola i w jaki sposób operują agencje pracy’. Naduzycia, jak na przykład niewypłacane urlopy dla Polaków były czymś normalnym w miejscu pracy Agnieszki.
‘Dochodziło wręcz do absurdalnych sytuacji. Pod pretekstem omówienia różnych spraw związanych z pracą, prosiłam ludzi, żeby się ze mną skontaktowali, a w agencji mówiłam, ze dzwonił kolejny pracownik upominając się o niewypłacony urlop’. Agnieszka nie bała się konsekwencji swoich działań, nawet w kilka miesięcy po zwiazaniu się z firmą, zdecydowała się na złożenie wypowiedzenia. ‘Moja rola polegała na byciu tarczą obronną, czyli przyjmowania ciosów od polskich pracowników za nieuczciwe działania agencji. Byłam taką osoba do bicia. I to wszystko dlatego, że ja znałam język angielski i polski. Było to dla mnie frustrujące - wspomina. Pracodawca domyślał się motywów mojej decyzji. Ten bunt stał sie pierwszym krokiem do poprawy sytuacji polskich pracowników, na równi z toczącą się sprawą w sądzie pracy przeciwko agencji.
Teraz szanuje się ich za pracę i wypłaca należnie
Na pewno czuÅ‚am czasami zażenowanie. Najbardziej poprzez fakt, ze osoby nie znaÅ‚y jÄ™zyka przez co stawiali sie w różnych żenujÄ…cych sytuacjach, którychÂ
ja byÅ‚am Å›wiadkiem. Nie podobaÅ‚y mi siÄ™ też tzw 'burdy' wywoÅ‚ywanie wÂ
agencji przez niekulturalnych ludzi. Wiele spraw można przecież zaÅ‚atwićÂ
dyplomatycznie. W agencji panuje teraz duży szacunek do Polakow mimo wszystko, ze wzgledu na ich pracowitość i sumienność. MyslÄ™, że na poczatku próbowali na ileÂ
można Polaków naciÄ…gnąć, ale to siÄ™ zmieniÅ‚o po rozprawie sÄ…dowej, któraÂ
uÅ›wiadomiÅ‚a im, ze Polacy znajÄ… swoje prawa i potrafiÄ… siÄ™ o te prawaÂ
upominać. MuszÄ™ przyznać, czasami byÅ‚am zmÄ™czona Polakami, gdyż ci potrafili teżÂ
wykorzystywać mnie do zaÅ‚atwania swoich spraw i ja też musiaÅ‚am siÄ™ w koÅ„cuÂ
temu przeciwstawic.
Kto jest winny takim sutuacjom?
Kilka miesięcy temu stała się głośna sprawa londyńskiej agencji, zatrudniającej Polki do pracy w hotelach. Polki pracujące za bardzo niskie stawki wierzyły, że jedynym obrońcą ich praw może byc Polka, zajmująca się zatrudnieniem rodaczek w agencji pośrednictwa pracy. Z ukrytej kamery BBC można było jednak zauważyć, że pokładane w niej nadzieje zawiodły. Nie była ona w stanie im pomóc, broniąc pozycję agencji i być może okłamując polskich pracowników (śledztwo ma wykazać, kto poniesie odpowiedzialność karną za oszukiwanie kobiet). Podobnych sytuacji jest wiele, niektóre nagłaśniane, niektóre nigdy nie wyjdą poza drzwi agencji. Kto jest winny takim sutuacjom? Czy to Polacy przyjeżdżający bez jakiejkolwiek wiedzy, czy chociażby bez podstawowej znajomości języka? Czy Polacy pracujący w agencjach, obeznani w zasadach działania rynku pracy w Wielkiej Brytanii?
Gdzie szukać pomocy?
Typowa dla polskich imigrantów bierność nie pozwala walczyć im o swoje prawa. A pomocy warto szukać, bo może jej udzielić organizacja rządowa GLA (Gangmasters Licencing Authority) jest ona odpowiednikiem polskiego Inspektoratu Pracy, z główna siedzibą w Nottingham(tel. 0845 602 5020). Przypadki takie można tez kierować do lokalnego Citizens Advice lub Crimestoppers (tel. 0800 555 111).
Maria Budacz
Â


