Wielu ekologów-aktywistów uważa, że powrót na drzewo, to nie ewolucyjny regres współczesnego człowieka, a jego powrót do natury. Miłośnicy domków na drzewie budują je nie tylko, by spełnić swoje marzenie z dzieciństwa, ale by też nabrać dystansu do otaczającej rzeczywistości. Jak mówią, czasami warto spojrzeć na świat dosłownie z góry.
Dom na drzewie – marzenie dzieciństwa
Domki na drzewie to marzenie nie tylko dzieci, ale i dorosłych. Domek na drzewie może być wspaniałą kryjówką, miejscem, gdzie można się zrelaksować, odpocząć od szybkiego, stresującego życia. Wielu dorosłych decyduje się na budowę takich domków, by nie tylko spełnić swoje marzenie z dzieciństwa, ale by też nabrać dystansu do otaczającej rzeczywistości, bo jak mówią, czasami warto spojrzeć na świat dosłownie z góry.
Aktywiści-ekolodzy i protesty na drzewach
Wielu ekologów-aktywistów uważa, że powrót na drzewo, to nie ewolucyjny regres współczesnego człowieka, a jego powrót do natury. To głównie ekolodzy są propagatorami idei budowy domków na drzewie, które powstają z dbałością o środowisko naturalne. Budowa takich domów nie wymaga wycinki lasu, producenci nie stosują śrub, gwoździ i bardzo często wykorzystują materiały już uprzednio używane. Domki na drzewie były i są budowane przez ekologów-aktywistów, którzy w ten sposób protestują przed budową kolejnej autostrady, czy wycinaniem drzew przez kampanie drzewne. 738 dni mieszkała w szałasie, zbudowanym na 55-ciometrowym drzewie przez wolontariuszy, Julia Butterfly Hill. Aktywistka w ten sposób zaprotestowała przeciwko wycince drzew w północno-zachodniej Kalifornii, ostatnimi dziewiczymi lasami w tej części Ameryki. Julia postanowiła nie opuścić drzewa, póki kampania drzewna nie zaprzestanie wycinania lasów. Pomimo prób zastraszenia ze strony kampanii drzewnej, kobieta ta wytrwała na drzewie blisko 2 lata, chroniąc przed ścięciem Lunę (tak nazwała drzewo, na której zbudowano szałas) i trzy hektary lasów wokół niej.
Kaplica na dębie w Allouville
W połowie lat 90-tych, szczególnie w Stanach Zjednoczonych i w niektórych częściach Europy, zapanowała moda na budowę domków na drzewie. Zaczęły powstawać firmy specjalizujące się wyłącznie w budowie takich domków. W 1997 roku w Oregonie powstała organizacja Treehouse Conference, zrzeszająca właścicieli i miłośników domków na drzewie. Organizacja ta, licząca kilkudziesięciu entuzjastów, stała się wspaniałym popularyzatorem „treehouse”.
Obecnie domki na drzewie przestały być wyłącznie wykorzystywane do celów prywatnych. Na drzewach buduje się hotele, knajpy, biura, sale wykładowe, kaplice.
Trudno jednak mówić, że domy na drzewie w Europie, czy Stanach to trend końca XX wieku. W Europie znane są znacznie starsze budowle tego typu. Przykładem jest wspaniała kaplica z Allouville we Francji, której budowę rozpoczęto w 1692 roku na starym dębie, a właściwie to w jego wnętrzu. Mieszkańcy Allouville robią wszystko, by utrzymać dąb, liczący 800 lat, przy życiu.
Ochrona przed łowcami głów
Ciekawe, czy leśne plemiona Korowai i Kombai, zamieszkujące Papuę, wiedzą, że ich domki są jak najbardziej trendy w krajach wysokorozwiniętych? Plemiona te, budują domki nawet na 40-stometrowych drzewach, praktycznie nie do zdobycia, broniąc się przed plemionem Citaków...łowców głów. Plemionom Papui przy budowie domów nie przyświecają względy ekologiczne, a ochrona własnej rodziny, by nie stać sie głównym daniem na uczcie wrogiego plemienia.
Autor: Maria Budacz


