Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! – pod tym hasłem jednoczą się tym razem nie Muszkieterowie, a gapowicze paryskiego metra, którzy sprzeciwiają się opłatom za transport publiczny.
Paryscy gapowicze jednoczą się
Kogo stać na mieszkanie w centrum Paryża? Na pewno nie biednych Francuzów, którzy codziennie dojeżdżając z odległych zakątków miasta, bądź też z prowincji, korzystają z usług transportu publicznego. Miesięczny bilet kosztuje 56.60 euro, a jeśli pasażerowie korzystają z kolei podmiejskiej, to nawet 120 euro. Brak ważnego biletu oznacza karę w wysokości 50 euro, jeśli gapowicz uiści ją od razu, a za nie zapłacenie dziesięciu takich mandatów w ciągu roku grozi mu grzywna w wysokości 7,5 tysiąca euro. Gapowicze postanowili więc zjednoczyć się w tzw. mutuelles – kasy ubezpieczeniowe, które uiszczają za nich mandaty. Każdy członek takiej kasy jest zobowiązany wpłacić 5-7 euro każdego miesiąca, ale ma pewność, że w razie bycia złapanym przez kontrolera, jego mutuelle zwróci mu poniesione koszty. Mutuelle płaci średnio od dwóch do czterech takich kar miesięcznie, jednocześnie zachęca swoich członków, by płacili mandaty od ręki, aby uniknąć większej grzywny, instruuje też gdzie najłatwiej można przemknąć przez bramki metra, a które stacje należy omijać, ze względu na częstą kontrolę.
Jeśli edukacja, służba zdrowia jest za darmo czemu nie transport?
Dziennik „Le Parisien” twierdzi, że w mieście działa około dziesięciu takich kas ubezpieczeniowych. Zrzeszają one najczęściej studentów, ludzi pracujących za niską krajową. Mutuelles powstają na uniwersytetach, w paryskich dzielnicach, jednocząc ludzi, którzy dzięki kasom nie tylko oszczędzają pieniądze, ale jak twierdzą, walczą z systemem. Jeśli edukacja, służba zdrowia jest za darmo czemu nie transport? – pytają członkowie paryskich mutuelles na swoich stronach internetowych. Skąd wziąć pieniądze na utrzymanie transportu publicznego? - Proste – odpowiadają gapowicze. - Na najbogatszych obywateli Francji należy nałożyć większy podatek! Mutuelles z roku na rok rosną w siłę.
Jedni nazywają ich złodziejami, inni z kolei podziwiają i chcą zasilać szeregi kas. Co ciekawe, niektórzy kontrolerzy przymykają oko na działalność nielegalnych kas ubezpieczeniowych, a co po niektórzy inspektorowie nawet otwierają gapowiczom bramki wejściowe, żeby ci nie byli zmuszeni ich forsować.
Autor: Maria Budacz







Do 2013 roku w hrabstwie Lancashire zostanie wprowadzone ograniczenie prędkości na terenach zabudowanych do 20 mph, zapowiada lider Lancashire County Council. Czy to dobry pomysł?