Sieć popularnych sklepów z odzieżą Primark zapowiada koniec ery tanich ciuchów w UK. Co z klientami, których nie stać na markową odzież?
Primark ‘oazą odzieżową’ nie tylko dla imigrantów
Nikomu nie trzeba przedstawiać sieci sklepów Primark. Sieć zyskała sobie popularność nie dzięki jakości produkowanych przez siebie ubrań, a bardzo niskim cenom. Fakt, że Primark kilkakrotnie oskarżano o wyzysk i eksploatowanie azjatyckich pracowników nie przeszkadza wielu, by oddać się szaleństwu zakupów w tych sklepach, w weekendowe popołudnia. Jeśli ktoś myśli, że Primark jest ‘oazą odzieżową’ wyłącznie dla imigrantów, to jest w błędzie. Primark jest ulubionym miejscem zakupów Brytyjczyków, których najzwyczajniej nie stać na markową odzież. W dobie kryzysu finansowego, wiele osób, wcześniej krytykujących tą sieć, zrezygnowała z ataków, i dzielnie ustawia się w długich kolejkach do kasy z koszem pełnych tanich ubrań.
Uwielbiam robić zakupy w Primarku
Marta, polska imigrantka, śmieje się z tych, którzy zarzekają się, że nigdy, ale to przenigdy, nie wejdą do Primarku. - Nie znoszę kiedy ktoś mówi, że nigdy tam nie robi zakupów, bo to sklep dla biedoty, a poza tym te ubrania szybko się niszczą. Później, kiedy widzę na tych samych osobach jakiś dodatek, albo koszulkę z Primarku, to nie mogę się powstrzymać od śmiechu. To nie powód do wstydu, że tam człowiek zaopatruje się w odzież– twierdzi Polka, która nie boi się przyznać, że uwielbia robić zakupy w Primarku. Jak mówi, tłok, czy przepychanki przy wieszakach, rekompensują niskie ceny towaru.
Sweatshops - wykorzystywanie dziecięcej siły roboczej w Azji
Ale czy kupowanie odzieży w Primarku powinno być powodem do dumy? Primark już kilkakrotnie był oskarżany o wykorzystywanie dziecięcej siły roboczej przy produkcji w Indiach, w tzw. sweatshops, a także o zatrudnianie w brytyjskich fabrykach imigrantów bez wiz, którzy mieli pracować w katastrofalnych warunkach. Takie zarzuty jednak nie przekonują kupujących, by zrezygnować z tanich zakupów. No bo kiedy ma się niewiele pieniędzy, to koszulki za £2 czy £3, albo jeansy za jedyne £5 stają się atrakcyjnymi okazjami.
„Tanie zakupy są jak crack”
Jednakże Primark ostrzega swoich klientów, że to może być koniec ery tanich zakupów. Na wzrost cen ubrań mają mieć wpływ słabie zbiory bawełny w Chinach i Pakistanie, spowodowane powodziami. Decyzja zarządu sieci sklepów o wzroście cen ubrań zaniepokoiła wielu, których nie stać na markową, sygnowaną odzież. Jednakże dla wielu, ta decyzja Primarku może powstrzymać falę bezmyślnych zakupów. Ekolodzy uważają, że wzrost cen w Primarku zmusi kupujących do zaprzestania zapychania szafy t-shirtami, jeansami, których tak naprawdę nie potrzebują. I trudno się z tym nie zgodzić, bo jak mówi dziennikarka Janet Street-Porter: „Tanie zakupy są jak crack – kiedy raz spróbujesz, to potem trudno rzucić”.
Autor: Maria Budacz
Zdjęcie: moneyextra.com

Mój mąż kupuje od 3 lat w Primarku ale tylko jako robocze ciuchy-bo to tylko się do tego nadają.
chyba pomyliłeś sklepy
w primarku maja bardzo dobre ubrania gatunkowo
mam bardzo dużo ubrań z primarka i są nie do zdarcia
... a jeśli nawet to co ci te 2.4 Funty szkoda
chyba taki biedny nie jesteś!
Tanio i Bardzo ładne ubrania
moj brat ma z primarka bluzę materiał taki super że nie wiem czy w Polsce jest możliwość kupic taka