Rząd Wielkiej Brytanii chce zreformować system dotyczący korzystania z mieszkań socjalnych. Jeśli najnowszy projekt zostanie zaakceptowany, to da on prawo samorządom lokalnym eksmitować mieszkańców z lokali socjalnych, jeśli ich sytuacja materialna ulegnie znacznej poprawie.
1.8 mln rodzin oczekuje na mieszkania socjalne
O mieszkania socjalne mogą ubiegać się osoby, które znajdują się w trudnej sytuacji finansowej. Samorządy są zobowiązane przyznawać lokale tym najbardziej potrzebującym, ale jak wszystkim wiadomo, tzw. „housing lists” są długie, i ci, którzy znajdują się na takich listach, na mieszkanie czekają nawet latami. Obecnie rząd mówi o 1.8 mln rodzin oczekujących na mieszkania socjalne.
Osoba, która otrzymała takie mieszkanie, po roku automatycznie nabywa status tzw. secure tenancy. Oznacza to, że osoba mieszkająca w socjalnym mieszkaniu może być eksmitowana, tylko jeśli nie płaci czynszu, czy też jest poważnym problemem dla sąsiadów. Po śmierci właściciela mieszkania, „secure tenancy” może przejąć partner, bądź też dzieci. David Cameron nie kryje swojego niezadowolenia z systemu, który nie pomaga tym, którzy tej pomocy mieszkaniowej najbardziej potrzebują. Premier Wielkiej Brytanii twierdzi, że bardzo czesto sytuacja finansowa osób znajdujacych się na „housing lists” jest znacznie gorsza, niż tych, którzy już takie mieszkania posiadają. Nowa ustawa miałaby być bardziej elastyczna. Samorządy lokalne miałyby możliwość regularnego sprawdzania dochodów mieszkańca takiego lokalu socjalnego. Jeśli jego dochody uległyby znacznej poprawie, mieszkanie socjalne byłoby mu automatycznie odbierane. – Podoba mi się ten projekt. Mieszkania powinni dostawać ci, którzy ich naprawdę potrzebują – mówi Gareth, który wierzy, że nowa ustawa rządu wejdzie w życie. – Ile razy się spotkałem z sytuacją, kiedy ludzie najpierw wykupują takie mieszkania, a potem wynajmują je komuś innemu. Naprawdę nie podoba mi się prawo „dożywotniego” przyznawania mieszkań socjalnych.
Rząd zapewnia, że nowy sytem byłby też bardziej mobilny. Ustawa dałaby możliwość zamiany mieszkania, jeśli znajdowałoby się ono daleko od miejsca pracy. Z kolei mniejsze mieszkania byłyby zamieniane na większe, odpowiednio do indywidualnych potrzeb mieszkańców.
Burza wokół projektu trwa
Nowa propozycja rządu wywołała lawinę dyskusji, i chociaż David Cameron zapewnia, że zmiany te nie będą dotyczyć tych, którzy już takie domy socjalne posiadają, burza wokół projektu trwa. Przeciwnicy obawiają się, że rząd poprzez nowy projekt nie zmotywuje ludzi do rozwoju, do szukania lepiej płatnej pracy, bo to będzie oznaczało utratę dachu nad głową. Inni z kolei twierdzą, że tzw. osiedla komunalne staną się gettami, zamieszkanymi tylko przez biednych bezrobotnych. David Cameron zdaje sobie sprawę, że reforma systemu wywoła ogromny sprzeciw społeczeństwa, ale jak twierdzi, to konieczność.
Autor: Maria Budacz







Powszechnie uważamy, że bycie rodzicem, jest naturalną umiejętnością wszystkich ludzi. I rzeczywiście, wiele w tym twierdzeniu prawdy. Kobieta, nawet jeśli nie jest pewna swojej dojrzałości macierzyńskiej, a fakt zajścia w ciążę, przepełnia ją strachem - jak to będzie; w czasie ciąży przechodzi swoistą metamorfozę.
hmmm