Nie mam swojego kandydata- tak komentują moi rozmówcy swój udział w zbliżających się wyborach prezydenckich w Polsce. Czy faktycznie nie mamy na kogo głosować? A może po prostu coraz mniej interesuje nas to, co się dzieje w kraju nad Wisłą.
Â
Â
Czcze obietnice i zapewnienia
Â
Wybory prezydenckie w Polsce już niebawem. Kandydaci, szukający poparcia wśród licznej Polonii w UK, mogą się przeliczyć. Wielu polskich imigrantów nie deklaruje swojego udziału w wyborach. Dlaczego? Polacy w UK coraz mniej interesują się sytuacją polityczną w ojczyźnie. Taka reakcja polskich imigrantów nie powinna dziwić. Wielu Polaków wyjechało z kraju ze wzgledu na złą sytuację gospodarczą, a polscy politycy, którzy pojawiaja się na ekranach telewizorów ze swoimi, bardzo często czczymi obietnicami i zapewnieniami, tylko potwierdzają, że podjęliśmy słuszną decyzję. Trudno więc oczekiwać od Polonii szerszego zainteresowania wyborami. -Głosowałem, kiedy mieszkałem w Polsce. Jestem już w Manchesterze sześć lat. Moja żona z córką dołączyły do mnie rok temu. Jesteśmy w trakcie sprzedaży domu w Radomiu, więc dla mnie rozdział Polska jest już rozdziałem zamkniętym- mówi Adam, który nie zamierza brać udziału w zbliżających się wyborach. – Oglądam wiadomości, ale to już nie jest jak kiedyś. Dawniej przeklinałem do telewizora, tak mnie denerwowało, jakie bzdury wygadują politycy. Teraz wiem, że mnie i mojej rodziny już to nie dotyczy.
Coraz dłuższy pobyt na emigracji pozwala ludziom zachować dystans do czytanych, czy oglądanych wiadomości z Polski. Jest to też świadomość, że kolejny prezydent i jego decyzje nie będą miały wpływu na nasze życie. –Jestem na bieżąco z tym, co dzieje się w kraju, ale rzeczywiście, nie jest to już jak dawniej- mówi Marcin, który przyjechał do Manchesteru dwa lata temu. –Teraz kiedy jadę do Polski i cała rodzina ‘polytykuje’, ja nie biorę w tym udziału. Nie mam już siły na to wszystko, a wiem, że buduję sobie życie tutaj, w Anglii- dodaje.
Udział w wyborach to obywatelski obowiązek
Â
Zbliżające się wybory na pewno interesują tych, którzy myślą o powrocie do Polski. –Mnie i mojego męża nadal obchodzi to, kto zostanie nowym prezydentem Polski - mówi Kasia, która deklaruje swój udział w wyborach. –Planujemy powrót do kraju za rok. Nie chcemy tutaj zostać. Nawet gdybym miała nie wracać, też bym głosowała. Polska to mój kraj, tam mam rodzinę, przyjaciół. Nadal mnie obchodzi co się tam dzieje. Czytam polskie gazety, oglądam polską telewizję i nie widzę w tym nic złego - zapewnia. Kasia dziwi się tym wszystkim, którzy są obywatelami Polski, a jednak rezygnują z możliwości głosowania.
Â
Zanim zrezygnujemy z szansy oddania głosu, zastanówmy się, czy też nie szkodzimy samym sobie. Pamiętajmy, że prezydent to przedstawiciel kraju na cały świat. Posiadając paszport polski, możemy zadecydować, kto będzie nas godnie reprezentował. Obyśmy nie pluli sobie w brodę, kiedy kolejny wybrany prezydent założy podniszczone buty, czy pozwoli sobie o dwa kieliszki więcej na spotkaniu międzynarodowym, a jak sami dobrze wiemy i takie faux pas się polskim prezydentom zdarzały. Oby się znów nie zemściło na nas, tak już dobrze znane nam przysłowie: Mądry Polak po szkodzie!
Â
Informacje na temat głosowania i rejestracji znajdziecie na stronie www.wybory.msz.gov.pl
Autor: Maria Budacz


