Wybory w Wielkiej Brytanii lada dzień. Jednakże polscy emigranci nie tylko nie są pewni na kogo głosować, ale zastanawiają się, czy w ogóle pójść do urn wyborczych.
Â
Â
Wybory już 6 maja
Â
Wybory parlamentarne w UK już 6 maja. Wielu Polaków w Wielkiej Brytanii czuje się częścią społeczeństwa brytyjskiego i zapewnia o udziale w tegorocznych wyborach. Ilu Polaków faktycznie zagłosuje? Tego nie wiadomo, ale jak pokazały już wcześniejsze wybory, nie będzie to zbyt liczna grupa. O frekwencję imigrantów znad Wisły obawia się ‘Portland Street’, organizacja, który zachęca Polaków do wzięcia udziału w tegorocznych wyborach. ‘Portland Street’ przekonuje imigrantów, że głosując będą oni mieli faktyczny wpływ na swoją przyszłość w UK. Czy ten argument jest wystarczający, by zachęcić Polaków do głosowania? Dlaczego Polacy nie kwapią się do pójścia do urn wyborczych?
Â
Polityka kojarzy mi siÄ™ z korupcjÄ…
Polityka kojarzy mi się z korupcją, kłamstwem. Nigdy nie głosowałem w Polsce, dlaczego miałbym tutaj?!-mówi Maciek, który mieszka w UK od 6 lat. –Poza tym tyle osób ‘przypomina’ mi, że to nie mój kraj, że czasami się zastanawiam, czy to ma sens, że ja Polak-imigrant będę tutaj głosował. Może oni mają rację...-zastanawia się. Niestety wiele osób, podobnie jak Maciek, nie wierzy w swoje prawa wyborcze.       A przecież takowe posiadamy! Polacy od maja 2004 roku są członkami Unii Europejskiej i jako jej obywatele mają prawo do głosowania w wyborach samorządowych w Wielkiej Brytanii. A to już wiele. Głosując na swojego kandyta w swoim okręgu wyborczym mamy wpływ na to, co się dzieje wokół nas. O tym, jak liczną i wpływową grupą stają się Polacy w UK , przekonują się sami politycy, którzy już w poprzednich wyborach lokalnych czynili ukłony w stronę polskiej imigracji. Polacy stanowią siłę, która ma ogromny wpływ na gospodarkę, a tym samym i na politykę Wielkiej Brytanii. Błędem byłoby tej szansy nie wykorzystać.
Polityka to nie zabawa w piaskownicy
Â
Okazuje się jednak, że i partie przychylne imigracji z Europy Środkowschodniej mogą do głosowania tychże imigrantów zniechęcić. -Często przychodzą ludzie z róznych partii politycznych, którzy zachęcają mnie do głosowania na swoich kandydatów. Mówią na przykład, żebym głosowała na ich partię, bo te pozostałe są przeciwne imigrantom -mówi Monika, która też waha się co do swego udziału w tegorocznych wyborach.- Zdaje sobie sprawę, że polityka to nie zabawa w piaskownicy, ale jak można tak niepoważnie traktować swoich wyborców! Nie mówią mi nic o swoim programie wyborczym, tylko budzą we mnie strach przed tymi innymi, niechętnymi imigrantom. Nie wiem czy to jest wystarczający argument, żeby na nich głosować-dodaje z żalem. Niestety takie argumenty nie zachęcają do wyborów. Politycy jednak zdaja sobie sprawę z coraz wiekszej niechęci w kierunku imigrantów, a partie, które chcą wprowadzić ograniczenia napływu cudzoziemców, cieszą się znacznie większym poparciem wśród Brytyjczyków, niż to było jeszcze kilka lat temu.
Â
Gdyby mówili po polsku, to też bym nic nie zrozumiała
Â
Co jeszcze powstrzymuje Polaków od pójścia do urn wyborczych? Okazuje się, że brak znajmości języka angielskiego. –Dostaję codziennie masę ulotek, listów, zachęcających do głosowania, ale mój angielski nie jest na tyle dobry, żeby zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi -mówi Magda, która mieszka w Manchesterze od ponad roku. –Próbowałam nawet oglądać debaty telewizyjne polityków, ale wydaje mi się, że nawet gdyby mówili po polsku, to też bym nic nie zrozumiała - żartuje. Magda zapewnia, że nie czuje się na tyle kompetentna by zagłosować w lokalnym punkcie wyborczym.
Â
Wybory za kilka dni i to wszystko zależy od nas samych, czy weźmiemy w nich udział, czy też nie. Wahacie się? Zawsze można skorzystać z alternatywy Michała: –Szanuję ludzi, którzy idą do urn i oddają pusty głos. Nie mają swojego kandydata, ale też nie będą głosować na ‘mniejsze zło’!
Â
Autor: Maria Budacz
Zdjęcie: www.news21blog.org


