English French German Italian Portuguese Russian Spanish
Email

To był szok! Tak mówią Polacy, których sms-y, telefony od rodzin powiadomiły o śmierci 97-miu osób na pokładzie TU-154. Zapowiadał się piękny sobotni poranek w Manchesterze. Nikt nie przypuszczał, że prezydencki samolot, lecący na obchody 70-tej rocznicy zabitych w Katyniu polskich oficerów, runie z ogromną siłą nieopodal lotniska w Smoleńsku.

 


Linia do Polski była przeciążona

 

-Linia do Polski była tak przeciążona, że kilka razy musiałam wykręcać numer- wspomina Małgosia pierwsze minuty sobotniego poranka, kiedy dowiedziała się z mężem o katastrofie lotniczej, prezydenckiego samolotu TU-154. Małgosia, tak jak wielu emigrantów, bardzo przeżywa to co się stało kilka dni temu, śmierć wielu istnień, nieopodal lotniska w Smoleńsku. – O tragedii dowiedzieliśmy się rano z internetu. To był szok! Najpierw niedowierzanie. Zadzwoniliśmy do rodziny, do Polski. Niestety rodzina potwierdziła tę straszną wiadomość...-mówi ze łzami w oczach. Małgosia już od 5 lat mieszka w Manchesterze. Pokochała to miasto, przywykła już do tego, że posługuje się na co dzień National Insurance Number, ale wciąż czuje, że jest Polką, że żałoba jaka zapanowała w Polsce, po tragicznej śmierci pary prezydenckiej i osób towarzyszących im w podróży do Katynia, to też jej żałoba.


Polacy w takich chwilach powinni się jednoczyć

 

10 kwietnia to też tragiczny dzień dla Polonii w Wielkiej Brytanii. Jak wyglądał ten dzień Polaków w Manchesterze? Czy wstawali uśmiechnięci? Może planowali wycieczki poza miasto, wyjście do pub’ów, restauracji. Ten poranek był prześliczny, słoneczny, tak nietypowy dla ciągle deszczowego Manchesteru. Zapowiadał się wspaniały dzień. Niestety, media z samego rana podały tę szokującą wiadomość.

-Zaczęte śniadanie stało na stole do kolacji. Cały dzień spędziliśmy przy komputerze i telefonie- mówi Małgosia. – Przed południem mąż zadzwonił do kościoła polskiego (przyp.red. przy Lloyd Street) i jeszcze wtedy była planowana modlitwa za poległych w tej katastrofie. Dopiero o 14-stej na stronie internetowej parafiii ukazała się informacja, że specjalna msza żałobna będzie odprawiana wieczorem, o 19stej- odtwarza z detalami tamten koszmarny dzień polska emigrantka z Manchesteru. Na mszy żałobnej pojawił się polski konsul i kilka osób z jego kancelarii. Kościół jednakże świecił pustkami. –Być może wiele osób dzwoniło rano do kościoła i dostało taką sama odpowiedź jak my. Być może wiele osób nie wiedziało o tej mszy żałobnej. Żal, bo w takich chwilach wszyscy Polacy powinni się jednoczyć...


‘Proszę panią, i co teraz bedzie?’

 

To był też długi dzień dla Oli, nauczycielki w jednej ze szkół w Manchesterze. -Do mnie ta wiadomość jeszcze nie dociera. Nie wiem co się dzieje. Polska tak daleko. Mam wrażenie, że ten szklany ekran po prostu mnie oszukał. Rozmawiam z polskimi dziećmi, o tym co się stało.   9-letni Karol mówi mi na przykład, że jego mama cały czas płacze. Z kolei 7-letnia Justynka, jak tylko zobaczyła mnie w poniedziałek w szkole, z powagą opowiedziała mi szczegóły, jakie zapewne usłyszała od rodziców, o całym tym tragicznym wydarzeniu, żeby mnie po chwili zapytać ‘Proszę panią, i co teraz będzie?’. Łzy mi popłynęły...-płacze Ola i prosi o przerwanie rozmowy.

 

Anglicy, jesteście wspaniali!

 

W skrajność nie chce popadać Magda, dla której śmierć 97-miu osób, to niewątpliwie czarna karta w polskiej historii. Jednak obawia się tej całej otoczki, wręcz mitologizacji, jaka ma obecnie miejsce w Polsce. -Nigdy nie przepadałam za prezydentem. Nie zapomnę, kiedy niepochlebnie wypowiadał się o nas, o emigrantach.-mówi z żalem. Jednakże po chwili milczenia dodaje -Teraz to już nie jest istotne. Dla mnie to tragedia, bo zgineli tam ludzie, których szanowałam, posłanki Jaruga-Nowacka i Szymanek-Deresz. Ta katastrofa to cierpienie wielu rodzin-załamuje się jej głos. –Chciałabym złożyć kondolencje rodzinom zmarłym tragicznie w Smoleńsku-płacze. –Chciałabym też podziękować Anglikom, z którymi pracuję na uniwersytecie w Manchesterze, i moim sąsiadom, za życzliwość w stosunku do Polaków, do mnie. To są dla nas bardzo ciężkie dni. Jesteście wspaniali!

 

Polacy w Manchesterze przeżywają to co się dzieje teraz w Polsce. Jakakolwiek niechęć do polityków, rządzących w kraju, jest dla nich teraz nieistotna. Żyją tu już kilka lat, zadomowieni, ale w sercach wciąż są Polakami, chociaż starają przekonywać samych siebie, że ojczyzna to już rozdział zamknięty w ich życiu. Takie chwile udawadniają im, że to nieprawda. Na ulicach Manchesteru można zobaczyć Polaków z czarnymi tasiemkami, a wieczorami w oknach, polscy emigranci zapalają znicze. Łączymy się w bólu...

 

Autor: Maria Budacz;

Zdjęcie: www.guardian.co.uk

 
Komentarze (13)
13 Poniedziałek, 19. Kwiecień 2010 22:23
mahero
to Kennedy, Lincoln, James A. Garfield i William McKinley moga cos na ten temat powiedziec....pozdrawiam
12 Poniedziałek, 19. Kwiecień 2010 22:20
mahero
ja mimo wszystko musze do pracy isc i przestaje juz myslec o PiS o PO o nich wszystkich bo dzieki nim wyjechalem ja i wyjechali inni za chlebem zamiast normalnie spokojnie sobie w kraju zyc i budowac go. Dlatego nie zamierzam ronic łez nad zadnym politykiem w Polsce. Kazdy liczy sie z ryzkiem zawodowym bez wzgledu na to jaka prace wykonuje. Gornicy w kopalniach,strazacy w czasie akcji ratunkowych, policja na swojej słuzbie etc Wiec dosyc tej hipokryzji.
Środa, 21. Kwiecień 2010 14:11
#
mahero, nie kazdy wyjechal, bo musial ;-)
11 Niedziela, 18. Kwiecień 2010 20:29
piotrek 25
Wie Pan, że ja juz dawno stracilem wiare w porozumienie? Nasz kraj liczy juz ponad 1000 lat i porozumienia nigdy nie udalo sie osiagnac. I trudno widziec oznaki na poprawe. Ze niby powinnismy wyciagnac wnioski z tej sytuacji? 5 lat temu zmarł Karol Wojtyła i cos to dalo? W 1935 Jozef Piłsudski i tez to wplyneło na cos? Poprostu stracilem wiare w poprozumienie w naszym kraju...
10 Niedziela, 18. Kwiecień 2010 19:10
facile
ponieważ nikt z nas nie był przygotowany na przyjęcie wiadomości o nagłej śmierci tak wielu osób, znanych z politycznej areny kraju. Podobnie jak 70 lat temu w tragicznych okolicznościach zginęła intelektualna elita polskiego narodu. Niech spoczywają w pokoju.
9 Niedziela, 18. Kwiecień 2010 18:20
Bogdan
W polemiki nie bede sie wdawal bo to nie jest moj ogrodek,zacytuje poete-nic nie spychac nigdy w dol lecz do coraz wyzszych kol ,isc przez innych podnoszenie ,bo cel swiata szlachetnienie.Tyle poeta.Zawsze jezyk nienawisci mozna zastapic jezykiem porozumienia.
8 Niedziela, 18. Kwiecień 2010 11:41
piotrek 25
Polska to bardzo przewrotny i falszywy kraj. Bardzo dziwny typ ludnosci. Jak to jest, ze bezwzgledu na to jak czlowiek postepuje w zyciu i tak smierc mu wybaczsa wszystko. Ludzie az tak boja sie smierci? Zaloze sie ze oficjalnie nikt nie mowi o partactwie prezydenta i calej ekipie ktora byla w samolocie choc wszyscy badz wiekszosc tak mysli. Nikt nie podpisze sie wlasna krwia pod tym tylko pusci anonimowo swoja opinie. Balangi Gosiewskiego w sejmie i kolej do wloszczowy, Lech Kaczynski ksenofob i minister sprawiedlosci w czasach katastrofalnych rzadow AWS-UW, wanna Wassermana i sprawa WSI etc. Mozna by tak wymieniac. Ale tak jest, ze przy kazdej smierci przy kazdym pogrzebie denata wrecz do nieba sie wnosi. Ciezko czasem ogarnac to do jakiego stopnia ludzie potrafia byc przewrotni i falszywi...
7 Niedziela, 18. Kwiecień 2010 10:00
kaowi-ec
Wydaje mi się, że rozdział p.t. "Pogrzeb na Wawelu", jest zamknięty. To jest miejsce pochówku królów i bohaterów narodowych, którzy zmieniali bieg historii Polski. Nie można przejść oczywiście nad porządkiem dziennym, do tego, co wydarzyło się w Smoleńsku, ale nie zniekształcajmy obraz osoby pana prezydenta. Gdy żył nie był uważany za wielkiego Polaka, a i historia na pewno oceni jego prezydenturę. Miał wyraziste prawicowe poglądy, w których nie było miejsca na "wolnomularstwo" i myślenie wolne od tolerancji dla poszanowania prawa mniejszości. Był typowym człowiekiem narodowościowym - endeckim, ale w dzisiejszym świecie bardzo kosmopolitycznego myślenia, takie idee, raczej rzadko maja szansę się przebić, chyba, że są ta kraje afrykańskie i kraje łacińskie, gdzie rządzą junty wojskowe i dyktatorzy. To myślenie miało rację bytu w przedwojniu, w sanacji. Oczywiście nie ma wątpliwości, że decydujący wpływ na miejsce pochówka pary prezydenckiej miały wpływ władze polskiego kościoła. Może trzeba byłoby najzwyczajniej zaczekać i pochylić się nad tematem po jakimś czasie. Emocje wtedy byłyby zupełnie inne. Sami, więc odpowiedzmy sobie na pytanie czy prezydent Lech Kaczyński był, prezydentem, który zmieniał świat, zmieniał Polskę i zmienia mnie samego? Ja twierdzę, że powinien być pochowany na warszawskich "Powązkach", bo w Warszawie pracował, był prezydentem tego miasta i był prezydentem Polski. Z tym miastem był związany. Kraków i Wawel, to zamknięty rozdział. Bo mam taką nadzieję, że Polska już nigdy nie będzie osamotniona i nie straci swojej państwowości, a takich wielkich ludzi, którzy przywrócili w naszej martyrologicznej historii Polski ludzi, było naprawdę niewielu...
6 Sobota, 17. Kwiecień 2010 15:45
lechoo
Próby czynienia bohaterów narodowych z ofiar katastrofy lotniczej. Jednak skromność zawsze robi lepsze wrażenie niż roszczeniowość...
5 Piątek, 16. Kwiecień 2010 20:22
Bogdan
Slowa sa blade w stosunku do tego co czuja nasze serca a takze w stosunku do tego co czuja serca rodzin zabitych pasazerow samolotu.A wiec oszczedzmy slow niech pozostanie milczenie ktore jest sama modlitwa przed Bogiem i przed tajemnica smierci.Uszanujmy wole innych i nie wiklajmy sie sprawe pochowku Prezydenta,i nie dlatego ze tak kaze nam rozum ale dlatego ze tak dyktuje nam serce.Przez jeden momen badzmy solidarni.Nie jest to latwe ale nie jest to take nie niemozliwe.Natomiast slowa zbuduja pomiedzy namimur,trwalszy niz z cegly czy kamienia.Darujmy sobie uczone wywody i przemondrzale gdybania,jalowe spory i slowne utarczki.Polemike pozostawmy za drzwiami.TO jest nasza Ojczyzna.TO byl nasz PREZYDENT.To byli nasi RODACY.W obliczu smierci wszystko staje sie bez znaczenia.Dokonuje sie przewartosciowanie wszystkich dotychczasowych wartosci.Byc moze to co napisalem powyzej brzmi patetycznie ale inna forma bylaby profanacja pamieci wszytkich zabitych.
Sobota, 17. Kwiecień 2010 11:37
~
zgadzam sie, ale my nie potrafimy byc solidarni, pomimo tego, ze to slowo na swiecie jest tak czesto laczone z Polska walczaca, wolna
4 Piątek, 16. Kwiecień 2010 20:17
ala
Przepraszam bardzo, ale gdzie te czarne tasiemki i znicze w oknach?
Niedziela, 18. Kwiecień 2010 10:30
M
tak to prawda Polacy zapalaja znicze, tak przynajmniej robia to w Sale, Altringham i Didsbury. Moja angielska przyjaciolka, ktora mieszka w Stockport ma polskich sasiadow, ktorzy zapalaja swiece kazdego wieczoru, poczawszy od sobotniego wieczoru...tak mozna zobaczyc te czarne tasiemki, ale oczywiscie nie kazdy Polak ma potrzebe noszenia ich
Sobota, 17. Kwiecień 2010 09:26
didsbury
ja widzialem, moi sasiedzi nosza zalobne wstazki,
3 Piątek, 16. Kwiecień 2010 10:15
;-)
ja sié obawiam, ze bedá manifestacje podczas pogrzebu prezydenta. Juz widze te naglowki w brytyjskich gazetach ;-) 'Polska podzielona'. Bedzie zadyma, a nie pogrzeb!
2 Czwartek, 15. Kwiecień 2010 19:01
daria
o co chodzi z tym pogrzebem na Wawelu????????????? ja jestem przeciw
1 Czwartek, 15. Kwiecień 2010 19:00
lukasz22
o tym cos sie stalo

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Temat:
Komentarz:

Reklama

Boksy reklamowe

Odszkodowania w UK

Wypadek lub uszczerbek na zdrowiu w pracy? Upadek lub wypadek samochodowy?

 

Polskie Biuro Rachunkowe - Manchester

Profesjonalni Księgowi, Szybko i rzetelnie!

 

Twoje pieniądze w UK

 

Jak zrobić prawo jazdy w UK?

 

Zakupy na raty! 0%

 

Zamieść boks reklamowy 

  • Najnowsze

  • Popularne

  • Najciekawsze


Rozmowy do Polski , internet w UK, studia w UK, rozrywka w UK, polskie imprezy, kariera w Anglii, prowadzenie dzialalnosci, polacy w UK, podatki w Anglii, praca w UK, mieszkania w UK, wydarzenia w Anglii, motoryzacja w UK, prawo w Anglii, zdrowie w UK, ogloszenia w UK, uslugi w UK, nauka angielskiego w Anglii, polacy w UK, porównanie kont w Wielkiej Brytanii, przelewy w Anglii, dostawcy internetu na wyspach, finanse w UK