Brytyjskie i polskie media donosiły ostatnio o transferze Tomasza Kuszczaka do Aston Villa. Polski bramkarz grajacy w barwach Manchester United ucina wszelkie plotki. Twierdzi, że trener Ferguson nie chce go puścic z Old Trafford.
- Nie jest łatwo siedzieć na ławce rezerwowych – powiedział Tomasz Kuszczak w ostatnim wywiadzie dla „Press Association”. – Jestem ambitny i chcę się rozwijać. Kuszczak to pierwszy Polak grający w barwach Manchester United, i chociaż to już będzie jego piaty sezon na Old Trafford, pozostaje on nadal w cieniu pierwszego bramkarza zespołu - Edwina van der Sara, który co tu dużo mówić, pomimo swoich 40 lat, świetnie sobie radzi w bramce Manchesteru United. Trener Ferguson zdaje sobie sprawę, że Holender odejdzie niebawem na sportową emeryturę i będzie zmuszony szukać jego następcę.
Czy to będzie Polak? Ostatnio brytyjskie i polskie media donosiły o możliwości sprowadzenia na Old Trafford Igora Akinfiejewa z CSKA Moskwa, a o Tomku pisano, że zastanawia się nad transferem do Aston Villa lub Evertonu.
Kuszczak nie potwierdza tych plotek. – Mój cel jest prosty, po odejściu Edwina chcę być numerem jeden w Manchester United – powiedział. Wierzy, że w nowym sezonie będzie grał więcej, a Ferguson chce mu dać szansę i nie zamierza go puścić z Old Trafford. Do zostania w Manchester United ma też go namawiać van der Sar, który twierdzi, że to właśnie Kuszczak zostanie pierwszym bramkarzem Czerwonych Diabłów. Co na to fani zespołu? – To dobry bramkarz, tylko powinien popracować nad emocjami, jest bardzo nerwowy – mówi Seth, od kilkunastu lat wierny kibic Czerwonych Diabłów. Kariery pierwszego bramkarza Manchesteru United nie wróży mu Piotrek:
- Kuszczak ma pecha. Cztery sezony przesiedział na ławce w Hercie Berlin, a ostatnio w Manchester United też trener nie powoływał go do składu, bo stawiał na Bena Fostera, więc czarno to widzę...
Autor: Maria Budacz
Foto: http://www.footballfancast.com







W Libii gdzie od jakiegoś czasu trwa wojna domowa, na skutek bombardowań ginie wielu cywili.
United jest druzyna marginesu, handlarzy narkotykow, Zboczencow itp.
Od lat nie sa przezwani jako 'czerwone diably', lecz raczej 'gwalciciele', lub 'brudne Monachium'
Spiewajmy razem:
'kto tam lezy na lotnisku,
kto umiera na sniegu...'