Sporo zamieszania wywołały plakaty, które pojawiły się dwa miesiące temu na przystankach komunikacji miejskiej w Łodzi.
Plakaty zachęcające Polki do aborcji na Wyspach Brytyjskich miały rozwieszać feministki z Separatystycznych Rewolucyjnych Oddziałów Macicznych, w skrócie SROM. Akcji tajemniczych feministek przyglądały się z niechęcią nie tylko władze polskie, ale i brytyjscy politycy.
Statystyki przerażają!
Na plakatach, które miały rowieszać kilka miesięcy temu w Łodzi aktywistki z organizacji SROM widać młodą kobietę z napisem na brzuchu „MY CHOICE”. Plakat opatrzony jest sloganami: „Bilet lotniczy w obie strony do Anglii w promocji-300 PLN; Nocleg-240PLN; Aborcja farmakologiczna w publicznej przychodni-0 PLN; Ulga po zabiegu przeprowadzonym w godnych warunkach BEZCENNA; Za wszystko inne zapłacisz mniej niż w podziemiu aborcyjnym w Polsce”. Jak mówią feministki z łódzkiej grupy SROM, akcja ta jest sprzeciwem wobec ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku. To właśnie ta ustawa doprowadziła do tzw. ‘turystyki aborcyjnej’ wśród Polek i to na szeroką skalę.
Z ostatnich badań, jakie przeprowadzono w europejskich klinikach przez Federację na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wynika, że co najmniej kilka tysięcy rocznie Polek wyjeżdża z kraju, by dokonać aborcji. Ich punktem docelowym najcześciej jest Wielka Brytania i Holandia. Usunąć legalnie ciążę można też w Niemczech, na Białorusi czy Ukrainie. W Polsce takich legalnych aborcji dokonuje się około 500 rocznie. Porażaja natomiast statystyki, próbujące oszacować ile takich nielegalnych zabiegów dokonuje się w tzw. podziemiach aborcyjnych. Mówi się tutaj o liczbach od 7 do 200 tysięcy rocznie! Dlatego też SROM chce zalegalizować aborcję, żeby kobiety nie były zmuszane do wyjazdów za granicę, czy też decydowały się na nielegalną aborcję w kraju, która często dokonywana jest w fatalnych warunkach i może wiązać się z późniejszymi powikłaniami zdrowotnymi.
Separatystyczne Rewolucyjne Oddziały Maciczne-w skrócie SROM
Organizację SROM tworzy grupa radykalnych feministek, które strzeżą swojej anonimowości. Na swojego rzecznika wybrały dr Izabelę Desperak, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego. I tylko ze swoim rzecznikiem kontaktują się za pomocą...internetu. Prokuratura Okręgowa w Łodzi wszczęła już postepowanie, mające wyjaśnić czy doszło tutaj do przestępstwa. Czy plakat ten mógł być zachętą dla kobiet do przerwania ciaży? –Według mnie tak- mówi Agata, matka trójki dzieci- Pomyśl ile młodych kobiet, niezdecydowanych co zrobić z niechcianą ciążą, mogło utożsamić się z dziewczyną z tego plakatu. Ten poster ma ogromną siłę przekonywania- twierdzi młoda matka, niechętna akcji radykalnych feministek.
Gorzkie zwycięstwo Alicji Tysiąc
A może jednak plakat ma na celu zwrócenie uwagi na problem, jakim na pewno są nielegalne aborcje w Polsce? Statystyki mówią same za siebie, a nikt nie kwapi się, żeby podjąć jakakolwiek dyskusję z kobietami, które chcą legalizacji aborcji. Już znamiennym przykładem jest przypadek Alicji Tysiąc. Alicja Tysiąc chorowała na poważną wadę wzroku. Kiedy zaszła w ciążę okazało się, że ciąża ta może być przyczyną poważnego pogorszenia jej schorzenia. Trzej okuliści potwierdzili, że istnieje takie ryzyko. Jednakże żaden z nich nie chciał wydać jej odpowiedniego zaświadczenia, jak i ginekolog ze szpiatala publicznego w Warszawie, który stwierdził, że nie ma potrzeby przerwania ciąży. Pani Alicja urodziła swoje trzecie dziecko przez cesarskie cięcie. Na wskutek ciąży jej wada wzroku znacznie się pogłębiła, przyznano jej też pierwszą grupę inwalidzką. Alicja Tysiąc zdecydowała się wnieść sprawę do prokuratury, ale umorzono postępowanie. Zwróciła się więc do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strassburgu, który uznał, że Polska naruszyła prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego tej kobiety. Zwycięstwo Alicji Tysiąc okazało się jednak gorzkie. Nikt nie zwróci tej kobiecie możliwości normalnego funkcjonowania w codziennym życiu.
Brytyjscy politycy biją na alarm
W Polsce aborcji nie można dokonywać ze względu na ciężka sytuację kobiety od 1997 roku. Prawdziwe obleżenie więc przeżywa Wielka Brytania, gdzie mówi się nawet o 10 tysiącach Polek w samym 2009 roku, które dokonały takiej aborcji. Na larum bija brytyjscy politycy. Konserwatystka Ann Widdecombe z niechęcią mówi o tym, że UK stała się „europejską stolicą aborcji”, a laburzysta Kevin Barron uważa, że NHS nie powinno finansować aborcji Polek. Politycy obawiają się o system zdrowotny w Wielkiej Brytanii, a co z Polkami, które podobnie jak Irlandki od lat zmuszone są do takich wyjazdów? –Ja się nie dziwię, że Polki wolą przyjechać tutaj, żeby usunąć niechcianą ciążę. Odbywa się to przynajmniej w ludzkich warunkach, a nie gdzieś po kryjomu- mówi Dorota, która nie rozumie tego całego zamieszania wokół akcji SROM. Okazuje się, że Polki, które nie są tutaj ubezpieczone, muszą zapłacić za zabieg od 450 do 1500 funtów, czyli tyle samo co w Polsce, z ta różnicą, że tutaj ten zabieg odbywa się legalnie i w cywilizowanych warunkach.
Aborcja, mój wybór
Jeśli Wielka Brytania i inne kraje europejskie zaostrzą swoje prawo dotyczące usuwania ciąż przez Polki, te będą musiały wrócić do ‘swoich podziemi’. Czy jednak wtedy ktoś zajmie się w końcu problemem ciężarnych Polek, który jak dotąd okazuje się być problem krajów europejskich? Kiedy Polki będą mogły w końcu powiedzieć głośno:Aborcja, mój wybór?
Autor: Maria Budacz
Zdjęcie: www.feminoteka.pl



I believe men and woman are equally responsible for birth control and thus equally responsible when an unwanted pregnancy occurs. Men should have the courage to respect a woman’s decision as being the ‘best choice’ for her at that particular time and place in her life. I do not imagine it is a decision made lightly, but crass as it may seem, the decision will in some part, be based upon the level of financial, familial and emotional support she perceives she will receive both imminently and in the future. So ultimately both men and woman can be held equally accountable for ‘her’ choice.
We live in such ugly times whereby the satisfaction of self is revered as the ultimate concern for all and therefore we should not be judgemental and moralistic towards those that have thad o make an awful choice and live with it forever, but show them empathy and respect.
- Czy wie Pan czego dotyczna te zajecia? pyta ksiadz
- No czego? - ja pytaniem na pytanie
- Naturalnego planowania rodziny! To cos wiecej niz skakanie z kwiatka na kwiatek! odpowiada duychowny
A ja jestem dzis szczesliwcem i mldym tata bo skaczac czy nie skaczac te wszystkie wynalazki sa do bani!!!
Spojrzmy prawdzie w oczy: aborcja to zlo. Jednak wybor nalezy do was, ale nie oczekujcie aprobaty i zgody na przyzwolenie usuwania ciazy od nas ludzi, ktorzy maja wyobraznie i ktorym zalezy na budowie zdrowego spoleczenstwa.